Sztuczna inteligencja a rynek nieruchomości: między innowacją a iluzją
Rynek nieruchomości, tradycyjnie powściągliwy we wdrażaniu nowinek technologicznych, doświadcza dynamicznej transformacji pod wpływem sztucznej inteligencji. Narzędzia takie jak AutoReel, ChatGPT czy Gemini stają się nieodłącznym elementem pracy agentów, obiecując optymalizację kosztów i czasu oraz zwiększenie atrakcyjności ofert. Jednak ta „era sztucznej inteligencji” stawia przed branżą nie tylko szanse, ale i poważne wyzwania, dotyczące przede wszystkim wiarygodności prezentowanych treści.
Wizualna rewolucja czy wirtualna iluzja?
Przeglądając ogłoszenia o nieruchomościach, coraz częściej natrafić można na materiały wideo prezentujące luksusowe wnętrza, gdzie każdy szczegół wydaje się idealny. Problem polega na tym, że często jest to iluzja stworzona przez AI. Alok Gupta, współzałożyciel aplikacji AutoReel, umożliwiającej generowanie wideo na podstawie zdjęć, szacuje, że codziennie powstaje od 500 do 1000 takich filmów. Wirtualne inscenizacje, automatycznie generowane opisy czy nawet „realtorzy” z syntezowanym głosem i ekspresją to już standard.
Początkowo reagowano z rezerwą, jednak w ciągu ostatnich kilku lat zainteresowanie narzędziami AI drastycznie wzrosło. Dan Weisman, dyrektor ds. strategii innowacji w National Association of Realtors, wskazuje, że 80-90% uczestników branżowych konferencji deklaruje korzystanie z AI. Atrakcyjność tych rozwiązań jest oczywista – skracają czas i koszty przygotowania ofert. Jason Haber, licencjonowany agent nieruchomości i współzałożyciel American Real Estate Association, podkreśla, że wirtualne renderingi, które kiedyś wymagały kilku dni pracy i setek dolarów, dziś można stworzyć w kilkadziesiąt sekund za darmo przy użyciu narzędzi AI.
Ciemna strona AI: od żółtych odcieni po schody donikąd
Jednak medal ma dwie strony. Konsumenci coraz częściej sygnalizują, że generowane przez AI treści bywają mylące. Elizabeth, mieszkanka Michigan, natknęła się na ofertę, której zdjęcia cechowały się charakterystycznym „żółtawym odcieniem” – często rozpoznawalnym znakiem ingerencji AI. Co więcej, na zdjęciach dostrzegła absurdalne elementy, takie jak „schody prowadzące donikąd” czy „kreskówkowy” wygląd wnętrz. Jej podejrzenia potwierdziły się, gdy znalazła oryginalne zdjęcia tej samej nieruchomości, na których brakowało luksusowego wyposażenia, a rozmiar okien był zupełnie inny.
Podobne przypadki pojawiają się w mediach społecznościowych – od maleńkich loftów, które „magicznie” stają się przestronnymi sypialniami, po zmienione fasady budynków. Te incydenty wywołują oburzenie i budzą pytania o etykę w branży, zwłaszcza, że zakup domu to jedna z największych inwestycji w życiu.
Wytyczne i ujawnianie prawdy
W obliczu tych wyzwań, liderzy branży, tacy jak Jason Haber, podkreślają konieczność ujawniania użycia AI, podobnie jak ma to miejsce w przypadku wirtualnego stagingu. National Association of Realtors, największe stowarzyszenie handlowe nieruchomości w USA, zwraca uwagę, że obszar prawny związany z obrazami generowanymi przez AI jest wciąż niejasny, jednak kodeks etyki zabrania stosowania mylących obrazów. Praktyki wprowadzające w błąd mogą prowadzić do kar finansowych i procesów sądowych.
Haber zauważa również problem „epidemicznego” lenistwa w korzystaniu z AI. Agenci często bezrefleksyjnie kopiują treści z chatbotów, co prowadzi do powtarzalności i używania sztampowych sformułowań, takich jak „gniazdko w doskonałej lokalizacji”. Podkreśla, że technologia nie może być pretekstem do „wyłączania myślenia” i że dobrzy agenci powinni wykazywać kreatywność i indywidualne podejście.
Inwestycja w przyszłość czy ryzyko zniechęcenia?
Choć Alok Gupta z AutoReel podkreśla, że wysokiej jakości wideo są kluczowe w dotarciu do konsumentów w erze mediów społecznościowych, a jego narzędzie pozwala zaoszczędzić nawet 1000 dolarów i tydzień pracy, nie wszyscy są przekonani. Nathan Cool, fotograf nieruchomości z popularnym kanałem edukacyjnym na YouTube, choć eksperymentuje z AI, uważa, że tradycyjne podejście wciąż ma swoje zalety. Kwestia „halucynacji AI” – czyli generowania elementów, które nie istnieją – pozostaje problemem. Pomimo zapewnień o szkoleniu modeli na milionach realnych filmów, testy pokazują, że AI wciąż potrafi dodać fikcyjne przedmioty, jak choćby „fałszywa kanapa”.
W ostatecznym rozrachunku, choć AI oferuje niezaprzeczalne korzyści w zakresie efektywności, niepokój budzi możliwość oszukania konsumentów. Zakup domu to jedna z najważniejszych decyzji życiowych, a potencjalni nabywcy nie chcą być wprowadzani w błąd jeszcze przed osobistym obejrzeniem nieruchomości.
