Bitwa o chipy AI. Czy USA zmuszą Nvidię do odcięcia Chin?
W kuluarach amerykańskiej polityki rozgorzała cicha wojna o sprzęt, który napędza rewolucję w sztucznej inteligencji. Proponowana ustawa GAIN AI Act ma w założeniu zagwarantować, że amerykańskie firmy otrzymają dostęp do najnowszych procesorów AI przed ich eksportem do krajów uznanych za adwersarzy, z Chinami na czele. Ta propozycja wywołuje ostry spór między zwolennikami doktryny „America First” a technologicznymi gigantami, dla których chiński rynek jest zbyt cenny, by z niego rezygnować.
„Prawo pierwszej odmowy” dla Ameryki
Ustawa GAIN AI Act, będąca poprawką do budżetu obronnego USA, nie jest całkowitym zakazem eksportu. Wprowadza mechanizm, który można określić jako „prawo pierwszej odmowy”. Zgodnie z nim, amerykańscy producenci, tacy jak Nvidia, przed wystąpieniem o licencję na sprzedaż zaawansowanych chipów do Chin, musieliby najpierw zaoferować je rodzimym firmom. Dopiero gdyby nie było chętnych na rynku krajowym, eksport stałby się możliwy, pod warunkiem niedyskryminowania cenowego amerykańskich klientów.
Pomysłodawcą jest senator Jim Banks, jeden z czołowych „jastrzębi” w Kongresie, krytycznie nastawionych do Pekinu. Jego propozycja to bezpośrednia odpowiedź na kontrowersyjną decyzję administracji Trumpa, która po lobbingu prezesa Nvidii, Jensena Huanga, zezwoliła na eksport do Chin procesorów H20 – układów specjalnie zaprojektowanych, by omijać wcześniejsze restrykcje.
Prawdziwy niedobór czy gra pozorów?
Cała argumentacja za GAIN AI Act opiera się na założeniu, że amerykańskie firmy miesiącami czekają na dostawy kluczowych komponentów, podczas gdy te trafiają na rynki zewnętrzne. Pytanie, czy ten niedobór jest faktem, pozostaje jednak otwarte. Dyskusję podsycił sam Jensen Huang, który podczas jednego ze spotkań z inwestorami stwierdził, że „wszystko jest wyprzedane”, a startupy AI „walczą o moce obliczeniowe”. Nvidia później wycofała się z tych słów, tłumacząc, że chodziło o wynajem mocy w chmurze, a nie o fizyczną sprzedaż procesorów. Mimo to, wrażenie niedostępności pozostało.
Gregory Allen z Center for Strategic and International Studies (CSIS) uważa, że arytmetyka jest prosta. „Na każdy chip Nvidii wyprodukowany przez TSMC od 2022 roku przypadało znacznie więcej chętnych do zakupu” – argumentuje. Oznacza to, że układy sprzedane do Chin odbyły się kosztem klientów z innych krajów, głównie z USA.
Nvidia kontratakuje, branża milczy
Jak można było się spodziewać, Nvidia oraz Semiconductor Industry Association (SIA), organizacja branżowa producentów półprzewodników, prowadzą intensywny lobbing przeciwko ustawie. Rzecznik Nvidii przekonuje, że ustawa „próbuje rozwiązać problem, który nie istnieje”, a jej wprowadzenie doprowadzi do ograniczenia konkurencji na całym świecie. Koncern ostrzega przed tworzeniem skomplikowanych regulacji, które mogłyby zaszkodzić rynkowi.
Kluczowym argumentem Nvidii jest rozróżnienie między produktami. Firma twierdzi, że mniej zaawansowane chipy H20 sprzedawane do Chin to zupełnie inna kategoria niż najpotężniejsze układy H100, H200 czy Blackwell, które trafiają do amerykańskich klientów. „Sprzedaż H20 nie ma wpływu na naszą zdolność do dostarczania innych produktów Nvidii” – czytamy w oficjalnym komunikacie firmy.
Sceptycy, tacy jak Chris MacKenzie z Americans for Responsible Innovation, podchodzą do tych zapewnień z dużą rezerwą. Wskazują, że Nvidia ma już na koncie zaprzeczanie faktom, chociażby w sprawie przemytu swoich chipów do Chin. Brian McGrail z Center for AI Safety Action Fund dodaje, że rozróżnienie między układami dla USA i Chin „nie ma większego sensu”, ponieważ powstają one w tych samych fabrykach z tych samych komponentów. Teoretycznie Nvidia mogłaby po prostu przestawić produkcję z H20 na bardziej zaawansowane modele dla rodzimych odbiorców.
Tymczasem większość wielkich firm AI, które są klientami Nvidii, wymownie milczy. „Jeśli chcesz kupić chipy od Nvidii, nie będziesz publicznie występować przeciwko niej. Mogą cię przesunąć na koniec kolejki” – tłumaczy MacKenzie. Wyjątkiem jest Anthropic, którego szef otwarcie popiera kontrole eksportu. Spekuluje się, że firma może sobie na to pozwolić, ponieważ jest mniej zależna od Nvidii, korzystając również z chipów projektowanych przez Amazon i Google.
Jaka przyszłość czeka ustawę?
Obecnie GAIN AI Act pozostaje częścią projektu ustawy budżetowej Senatu, ale jej przyszłość jest niepewna. Przeciwnicy, w tym doradca Białego Domu ds. AI David Sacks, naciskają na jej usunięcie. Prawdziwa bitwa toczy się za zamkniętymi drzwiami, a ostateczne decyzje mogą zapaść dopiero w grudniu. To starcie, choć niewidoczne dla opinii publicznej, zadecyduje o tym, gdzie trafią najpotężniejsze procesory na świecie i kto będzie kształtował przyszłość sztucznej inteligencji.
