Gadżety

Hark rzuca wyzwanie smartfonom. Były projektant Apple buduje AI, która ma stać się „drugą naturą”

W Dolinie Krzemowej narasta frustracja obecną formą sztucznej inteligencji. Choć modele językowe potrafią pisać wiersze i programować, ich obsługa wciąż więzi użytkownika w ciasnych ramach interfejsów zaprojektowanych dekadę temu. Ten status quo zamierza zburzyć Hark – tajemniczy lab założony przez seryjnego przedsiębiorcę Bretta Adcocka. Wspierany kwotą 100 milionów dolarów projekt nie jest kolejną nakładką na ChatGPT. To ambitna próba stworzenia urządzenia i oprogramowania, które będzie postrzegać świat w czasie rzeczywistym, dysponując trwałą pamięcią o życiu użytkownika.

Architektura zamiast gadżetów

Kluczową postacią w zespole stał się Abidur Chowdhury, londyński projektant, który w Apple kierował pracami nad takimi ikonami jak iPhone Air. Jego przejście do Hark to sygnał, że branża szuka nowego formatu. Chowdhury, w rozmowie z TechCrunch, nie ukrywa sceptycyzmu wobec obecnych trendów. Podczas gdy inni stawiają na przypinki z kamerami (AI Pin) czy inteligentne okulary, on widzi w nich barierę oddzielającą człowieka od świata. Jego wizja zakłada inteligencję wszytą w tkankę codzienności – coś, co działa na głębszym poziomie niż „górna warstwa” stron internetowych czy aplikacji mobilnych.

Hark stawia na podejście „end-to-end”. Oznacza to, że zespół jednocześnie buduje modele multimodalne i hardware, który ma je obsługiwać. Celem jest wyeliminowanie godzin spędzanych na żmudnym planowaniu podróży, wypełnianiu formularzy czy synchronizacji danych między urządzeniami. Firma chce przenieść ciężar tych zadań na system, który nie tylko rozumie polecenia, ale potrafi je antycypować i realizować autonomicznie. Chowdhury podkreśla, że o ile tradycyjny design UX skupiał się na prostocie dla mas, o tyle przyszłość należy do systemów personalizowanych, dostosowujących się do unikalnych potrzeb jednostki.

Technologiczna symbioza

Mimo powiązań z Figure – inną firmą Adcocka zajmującą się humanoidalnymi robotami – Hark ma pozostać niezależnym bytem. Co prawda modele startupu szkolą się na danych z robotów Figure, ale ich przeznaczenie jest ściśle konsumenckie. Zespół 45 inżynierów i projektantów, wywodzących się z Tesli, Mety i Apple, pracuje już na potężnym klastrze GPU Nvidii, a pierwsze efekty ich pracy – w postaci autorskich modeli AI – mają ujrzeć światło dzienne jeszcze tego lata.

Choć konkretne parametry urządzenia pozostają pod ścisłą kontrolą, retoryka Hark przypomina wczesne dni iPhone’a. To deklaracja buntu przeciwko urządzeniom, które Chowdhury nazywa „fundamentalnie przed-AI-owymi”. Czy jednak Hark zdoła dostarczyć produkt, który faktycznie zwolni nas z obowiązku patrzenia w ekrany, zamiast stać się kolejnym cyfrowym obciążeniem? Odpowiedź nadejdzie wraz z końcem lata, kiedy to merytoryczne obietnice zostaną skonfrontowane z rynkową rzeczywistością.