Reaktory atomowe z okrętów wojennych zasilą centra danych AI w USA
Sektor technologiczny w Stanach Zjednoczonych stoi przed wyzwaniem rosnącego zapotrzebowania na energię, napędzanego przez dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji i wielkich modeli językowych. Infrastruktura obliczeniowa, która ma sprostać tym wymaganiom, potrzebuje stabilnych i potężnych źródeł zasilania. W odpowiedzi na ten problem teksańska firma HGP Intelligent Energy przedstawiła Departamentowi Energii USA śmiały projekt, który jeszcze niedawno mógłby wydawać się domeną science fiction – wykorzystanie dwóch wycofanych reaktorów jądrowych z okrętów Marynarki Wojennej.
Misja Genesis: Nowe życie dla reaktorów
Propozycja HGP Intelligent Energy zakłada adaptację wojskowych reaktorów do zasilania centrum danych AI, które ma powstać w okolicach Oak Ridge National Laboratory w Tennessee. Inicjatywa ta wpisuje się w szerszy program administracji prezydenta Donalda Trumpa, „Mission Genesis”, mający na celu odbudowę technologicznej i przemysłowej potęgi Stanów Zjednoczonych. Jak podaje Bloomberg, dwa reaktory miałyby dostarczyć od 450 do 520 megawatów mocy, co stanowi znaczący wkład w potrzeby energetyczne nowoczesnych centrów danych.
Chociaż firma nie ujawniła oficjalnie, z jakich konkretnie jednostek Marynarki Wojennej miałyby pochodzić reaktory, kontekst jasno wskazuje na urządzenia wcześniej używane do napędu flagowych okrętów. Amerykańska flota przez dekady polegała na napędzie jądrowym, m.in. w lotniskowcach klasy Nimitz (wykorzystujących reaktory Westinghouse A4W) czy atomowych okrętach podwodnych klasy Los Angeles (z reaktorami General Electric S8G). Wielu z tych starszych jednostek, takich jak USS Nimitz, czeka nieuchronne wycofanie ze służby.
Niezawodność i efektywność wojskowej technologii
Zwolennicy projektu podkreślają niezawodność i dojrzałość technologii wojskowych reaktorów jądrowych. Światowe Stowarzyszenie Jądrowe zwraca uwagę, że amerykańska flota eksploatowała ponad sto tego typu reaktorów przez ponad pół wieku, nie odnotowując poważnych incydentów radiologicznych. To świadectwo bezpieczeństwa i stabilności, które stanowi mocny argument za ich cywilnym wykorzystaniem.
Jeśli propozycja HGP Intelligent Energy zostanie zatwierdzona, będzie to pierwszy przypadek adaptacji wojskowych reaktorów jądrowych na potrzeby komercyjnej infrastruktury. Szacunkowe koszty reaktywacji i dostosowania reaktorów wahają się od 1 do 4 milionów dolarów za megawat. Jest to kwota znacząco niższa w porównaniu z budową nowych elektrowni jądrowych czy wdrażaniem małych reaktorów modułowych (SMR), nad którymi pracują giganci technologiczni tacy jak Amazon, Google, Microsoft, Meta czy Nvidia. Projekt ma również dodatkową zaletę – pozwoliłby uniknąć kosztownego procesu składowania wycofanych reaktorów w ośrodkach Departamentu Energii, takich jak kompleks Hanford, nadając im nowe, kluczowe zastosowanie.
Koszt i finansowanie przedsięwzięcia
HGP Intelligent Energy planuje ubiegać się o gwarancję kredytową od Departamentu Energii. Całkowity koszt przedsięwzięcia szacowany jest na 1,8 do 2,1 miliarda dolarów, obejmując przygotowanie infrastruktury, modernizację systemów bezpieczeństwa oraz integrację reaktorów z centrum danych. Firma deklaruje również utworzenie funduszu na przyszłą likwidację instalacji oraz program podziału przychodów z rządem federalnym. Ten ostatni element jest szczególnie istotny, biorąc pod uwagę ekstremalnie wysokie koszty demontażu instalacji jądrowych, co pokazał przykład rozbiórki pierwszego amerykańskiego lotniskowca o napędzie atomowym.
Gregory Forero, dyrektor generalny HGP Intelligent Energy, z optymizmem ocenia możliwości realizacji projektu. „Wiemy, jak realizować takie projekty bezpiecznie i na dużą skalę” – twierdzi Forero, dodając, że firma dysponuje wsparciem inwestorów i partnerów kluczowych dla urzeczywistnienia tej wizji. Projekt ten może stanowić precedens dla przyszłych rozwiązań energetycznych w obliczu globalnego wzrostu zapotrzebowania na moc obliczeniową dla AI.
