Cyberbezpieczeństwo

Afera Super Micro: 2,5 miliarda dolarów w chipach Nvidii wyciekło do Chin

Czasy dyskretnego obchodzenia sankcji właśnie się skończyły. Departament Sprawiedliwości USA uderzył w samo serce Doliny Krzemowej, oskarżając Yih-Shyana „Wally’ego” Liawa, współzałożyciela giganta serwerowego Super Micro, o zorganizowanie potężnego procederu przerzutu technologii AI do Chin.

System pustych pudełek i fikcyjnych serwerowni

To nie był amatorski szmugiel w walizkach. Akt oskarżenia rysuje obraz precyzyjnej operacji logistycznej wartej 2,5 miliarda dolarów. Serwery naszpikowane najnowocześniejszymi jednostkami Nvidii B200 i H200 opuszczały amerykańskie fabryki w nieoznakowanych kartonach, trafiały do oddziałów na Tajwanie, a następnie – przez tajemniczą „Spółkę-1” w Azji Południowo-Wschodniej – lądowały w rękach chińskich podmiotów objętych embargiem.

Skala bezczelności oskarżonych zdumiewa nawet śledczych.

Aby oszukać wewnętrzną kontrolę i urzędników Departamentu Handlu, spiskowcy mieli przygotowywać „atrapy serwerów” – pozbawione wartości urządzenia, które wystawiano podczas inspekcji w miejscach, gdzie rzekomo powinny znajdować się już sprzedane maszyny.

Architekci przemytu

  • Yih-Shyan „Wally” Liaw: Współzałożyciel i wieloletni wiceprezes Super Micro.
  • Ruei-Tsang „Steven” Chang: Menedżer tajwańskiego biura, obecnie ścigany listem gończym.
  • Ting-Wei „Willy” Sun: Zewnętrzny wykonawca określany mianem „organizatora”.

Wyścig z czasem przed majową blokadą

Z przechwyconych wiadomości wynika, że Liaw czuł na plecach oddech administracji. „Musimy przyspieszyć przed 13 maja!” – pisał w styczniu 2025 roku, próbując wypchnąć jak najwięcej sprzętu przed wejściem w życie nowych, globalnych restrykcji obejmujących kraje takie jak Singapur czy Tajlandia.

Super Micro, które odpowiada za około 9% przychodów Nvidii, natychmiast odcięło się od oskarżonych, wysyłając ich na urlop administracyjny i deklarując pełną współpracę z rządem. Giełda zareagowała jednak bezlitośnie: akcje spółki spadły o ponad 20% jeszcze przed otwarciem sesji.

To cios w wizerunek firmy, która już wcześniej borykała się z problemami dotyczącymi raportowania finansowego.

Geopolityka w krzemowym wydaniu

Sprawa Liawa to jasny sygnał dla całej branży: Waszyngton nie będzie tolerował przymykania oka na to, gdzie ostatecznie trafiają akceleratory AI. Choć Nvidia twierdzi, że nie wspiera technicznie produktów trafiających nielegalnie do Chin, to właśnie jej chipy pozostają najcenniejszą walutą w cichej wojnie technologicznej mocarstw.

Oskarżonym grozi do 20 lat więzienia za złamanie przepisów o kontroli eksportu oraz dodatkowe kary za oszustwa wobec USA.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, będziemy świadkami upadku jednego z pionierów branży, który postawił przyszłość własnego imperium na szali, byle tylko nasycić chiński głód na moc obliczeniową.