BiznesFinanse

Wyścig zbrojeń w AI napędza rekordową aktywność na rynku obligacji korporacyjnych

Sektor sztucznej inteligencji, kojarzony dotychczas głównie z hossą na giełdach akcji i rosnącymi wycenami gigantów technologicznych, zaczął silnie oddziaływać na fundamenty globalnego rynku długu. Potrzeba finansowania kosztownych centrów danych i infrastruktury obliczeniowej zmusza korporacje do zaciągania rekordowych zobowiązań, co z kolei napędza niespotykaną dotąd aktywność w handlu obligacjami korporacyjnymi.

Nowa dynamika handlu długiem

Według danych Crisil Coalition Greenwich, średni dzienny wolumen obrotu obligacjami o ratingu inwestycyjnym oraz papierami typu high-yield osiągnął w minionym roku poziom 50 miliardów dolarów. To znaczący wzrost względem 46 miliardów notowanych jeszcze rok wcześniej. Eksperci z wiodących instytucji finansowych, takich jak Morgan Stanley czy JPMorgan Chase & Co., przewidują, że trend ten utrzyma się również w nadchodzącym roku, napędzany przez lawinę nowych emisji długu o wysokim standardzie.

Mechanizm jest prosty: firmy technologiczne, potrzebując świeżego kapitału na rozwój AI, emitują nowe pakiety papierów wartościowych. Inwestorzy, chcąc nabyć nowo wyemitowane instrumenty, często wyprzedają starsze zobowiązania tych samych podmiotów. Ta ciągła rotacja portfeli staje się kołem zamachowym dla płynności rynku wtórnego, który w coraz większym stopniu bazuje na zautomatyzowanych procesach transakcyjnych.

Prywatny kapitał i ryzyko bańki

Znaczna część finansowania odbywa się poza rynkiem publicznym. Przykładem jest ubiegłoroczna współpraca Meta Platforms oraz Blue Owl Capital, które pozyskały około 27 miliardów dolarów na budowę centrum danych w Luizjanie. Rehan Latif z Morgan Stanley wskazuje, że rozwój rynku wtórnego dla kredytów prywatnych to „największa pojedyncza okazja inwestycyjna” nadchodzących lat. Choć rynki prywatne zazwyczaj cechują się mniejszą płynnością niż giełdy, napływ kapitału związanego z AI wymusza profesjonalizację obrotu tymi aktywami.

Jednak rosnąca koncentracja na technologii budzi również uzasadnione obawy o powstanie bańki. Inwestorzy zmuszeni są do precyzyjnego zarządzania ekspozycją na podmioty technologiczne i użyteczności publicznej, aby uniknąć nadmiernego ryzyka systemowego. Spekulacje dotyczące potencjalnego przegrzania sektora AI napędzają aktywność w segmencie CDS (credit default swaps), gdzie handlujący próbują zabezpieczyć swoje portfele przed ewentualną korektą rynkową.

Technologiczna ewolucja parkietu

Wzrost wolumenów to nie tylko zasługa samej AI, ale także zmian strukturalnych w handlu obligacjami. Rynek korporacyjny przejmuje innowacje znane dotąd głównie z giełd akcji: handel portfelowy, fundusze ETF oparte na obligacjach oraz egzekucję algorytmiczną. Te zmiany pozwoliły zredukować koszty transakcyjne o blisko dwie trzecie w ciągu ostatnich lat, co dodatkowo przyciąga kapitał spekulacyjny i fundusze hedgingowe.

Mimo postępującej automatyzacji, głos tradera wciąż ma znaczenie. Eksperci tacy jak Grant Nachman z Shorecliff Asset Management podkreślają, że w mniej płynnych segmentach rynku relacje międzyludzkie i tradycyjny kontakt telefoniczny pozostają niezastąpione. Istnieje bowiem pewien pułap cyfryzacji, którego przekroczenie mogłoby osłabić pozycję rynkową firm kupujących, pozbawiając ich dostępu do kluczowych analiz i unikalnego „kolorytu” rynku, który dostarczają doświadczeni maklerzy.