BiznesPraca

Wielkie obietnice liderów branży AI: Czy sztuczna inteligencja naprawdę wykonuje połowę pracy?

Współczesny krajobraz technologiczny definiuje się coraz śmielej poprzez penetrację sztucznej inteligencji. Liderzy największych firm technologicznych, tacy jak Satya Nadella z Microsoftu, Sundar Pichai z Google czy Marc Benioff z Salesforce, regularnie prześcigają się w deklaracjach na temat odsetka pracy wykonywanej przez AI w ich korporacjach. Benioff twierdzi nawet, że AI odpowiada za niemal 50% zadań w Salesforce, obejmując inżynierię, kodowanie i wsparcie klienta. Podobnie Nadella i Pichai wskazują na znaczący udział AI w generowaniu kodu.

Te publiczne oświadczenia mają szereg celów. Po pierwsze, pozycjonują firmy jako awangardę innowacji AI, co jest kluczowe w wysoce konkurencyjnym środowisku. Po drugie, stanowią sygnał dla inwestorów o potencjalnych oszczędnościach i zwiększonej efektywności, choć kwestia redukcji zatrudnienia, choć często domyślna, rzadko jest otwarcie deklarowana. Wreszcie, mają zachęcić klientów do szybkiego wdrożenia rozwiązań AI, by nie pozostawać w tyle.

Pod lupą: Czy liczby są precyzyjne?

Mimo precyzyjnego brzmienia cytowanych statystyk, rodzi się pytanie o ich faktyczną wiarygodność. Rzeczników prasowych często brakuje, jeśli chodzi o szczegółowe wyjaśnienia metodologii obliczeń czy definicji „pracy” wykonywanej przez AI. Malvika Jethmalani, założycielka Atvis Group, podkreśla brak wspólnych ram pomiarowych dla wpływu AI. Czy mowa o liniach kodu, ukończonych zadaniach, zaoszczędzonych godzinach, czy wynikach biznesowych?

Przykładowo, gdy Sundar Pichai na podcaście Lexa Fridmana omawiał zwiększenie produktywności inżynierów Google o około 10% dzięki narzędziom AI, opierając się na zaoszczędzonych godzinach, pojawia się pytanie, czy ten czas faktycznie jest wykorzystywany na dodatkową pracę, czy może na inne aktywności. Podobnie, deklaracja o 30% kodu generowanego przez AI w Google pozostawia wiele niejasności: czy to kod sugerowany, zatwierdzony, czy też wdrożony do produkcji?

Marc Benioff posunął się jeszcze dalej, nazywając zdolność AI do wykonywania połowy pracy w Salesforce „rewolucją cyfrową pracy”, lecz równocześnie nie precyzując, co dokładnie oznacza ta „praca”. Wspomniał o współtworzeniu planu korporacyjnego za pomocą AI, ale bez szczegółów dotyczących zakresu wkładu sztucznej inteligencji.

Wpływ na pracowników: Obietnice czy zagrożenia?

Holger Mueller z Constellation Research uważa, że deklaracje takie jak Benioffa nie są jedynie przechwałkami, lecz odzwierciedleniem rzeczywistych zmian w środowisku pracy, które AI niesie ze sobą. Podkreśla, że w obliczu niedoborów talentów, automatyzacja jest kluczowa dla długoterminowej konkurencyjności. Jednak Marais Bester, psycholog pracy, ostrzega, że choć w deklaracjach CEO może tkwić ziarno prawdy, są one często niepokojąco ogólne i abstrakcyjne. Bester uważa, że takie komunikaty mogą być również sposobem na dyscyplinowanie pracowników, stawiając ich w pozycji „musisz uważać na swoje miejsce”. Z punktu widzenia psychologii biznesu, nie jest to konstruktywne podejście do zarządzania. Zdaniem Jethmalani, takie przekazy mogą budzić lęk wśród pracowników o automatyzację ich stanowisk, co prowadzi do erozji zaufania i osłabia zaangażowanie w innowacje z AI.

Shonna Waters, psycholog organizacyjny i CEO Fractional Insights, zauważa, że pomimo szumnych zapowiedzi o szerokim zastosowaniu AI, badania, na przykład Gartnera, sugerują, że wiele projektów opartych na AI może zakończyć się niepowodzeniem do 2027 roku z powodu niejasnej wartości. Według Waters kluczowe dla sukcesu jest włączenie głosu pracowników, by budować systemy oparte na „empatii strukturalnej”.

Mniej przechwałek, więcej strategii

W perspektywie długoterminowej, komunikacja liderów powinna skupiać się na tym, jak AI, wspierając ludzki kapitał, pozwala firmom osiągnąć więcej, zamiast na odsetkach wykonywanej pracy. Marais Bester sugeruje, że lepszym komunikatem ze strony Benioffa byłoby podkreślenie, jak dzięki wykorzystaniu AI i istniejącym zasobom ludzkim firma jest w stanie osiągnąć lepszą efektywność i wartość dla klientów. Nadmierne przechwałki, bez solidnych podstaw, mogą jednak obrócić się przeciwko firmie, zwłaszcza jeśli okaże się, że AI nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom, a firmy będą musiały ponownie zatrudnić ludzi, jak miało to miejsce w przypadku Klarny.

Przypadek Klarny, gdzie po wcześniejszych zapowiedziach o redukcji zatrudnienia i zastąpieniu ludzi AI Sebastian Siemiatkowski wznowił rekrutację, by zapewnić klientom kontakt z „prawdziwym człowiekiem”, stanowi istotne ostrzeżenie. Pokazuje to, że mimo entuzjazmu wobec AI, ostatecznie ludzki element i jego znaczenie dla marki pozostają niezmiennie ważne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *