Biznes

SoftBank sprzedaje całą pozycję w Nvidii, Son ponownie stawia na AI

We wtorek SoftBank ujawnił, że zbył wszystkie 32,1 miliona akcji Nvidii — pozycję wycenianą na około 5,8 miliarda dolarów. Akcje po wyjściu kosztowały około 181,58 USD za sztukę, czyli niespełna 14% poniżej historycznego szczytu firmy. Spodziewane przeznaczenie środków to m.in. planowane zaangażowanie rzędu 30 miliardów dolarów w OpenAI oraz udział w projekcie budowy dużego centrum produkcyjnego AI w Arizonie, którego wartość jest dyskutowana na poziomie biliona dolarów.

Dlaczego sprzedaż zaskoczyła rynek — i czy powinna?

Reakcja rynku była natychmiastowa: kurs Nvidii zanurkował blisko 3% po publikacji informacji, choć analitycy podkreślają, że sam fakt sprzedaży niekoniecznie oznacza brak wiary w spółkę. Kluczowe pytanie brzmi inaczej — czy sprzedaż była motywowana strategiczną przebudową portfela, czy raczej potrzebą udostępnienia płynności na większe, ryzykowne przedsięwzięcia AI?

Sprzedając blisko historycznego maksimum, SoftBank osiągnął atrakcyjne ceny, ale trzeba pamiętać o precedensie: w 2019 roku firma wycofała część udziałów Nvidii, realizując – w perspektywie czasu – kosztowny błąd. Tamta sprzedaż opiewała na około 3,6 mld USD, podczas gdy te same udziały dziś byłyby warte znacznie więcej. Również tym razem ryzyko jest podwójne — rozstanie z jedną z najlepiej rokujących firm półprzewodnikowych na rzecz bardzo dużych, długoterminowych zobowiązań w sektorze AI.

Profil inwestora: ryzyko i renesans

Decyzja wpisuje się w charakterystyczny dla Masayoshiego Sona styl inwestycyjny: skrajne, publiczne i odważne zakłady. Pokłosie jego kariery to seria spektakularnych zysków i porażek. Na przełomie wieków majątek Sona osiągnął stan posiadania około 78 miliardów dolarów, po czym upadek bańki dot-com wyparował mu z konta około 70 miliardów.

Najbardziej znany zwrot w karierze to inwestycja 20 milionów dolarów w Alibabę w 2000 roku, która z czasem zamieniła się w jedną z największych fortun w branży i sfinansowała późniejsze manewry Sona. Z drugiej strony, inwestycje z Vision Fund — uruchomionego przy znacznym udziale saudyjskiego kapitału — przyniosły poważne straty: kłopoty Ubera, dramatyczna porażka IPO WeWork i związane z tym wielomiliardowe odpisy (około 11,5 mld USD strat kapitałowych i dodatkowe 2,2 mld USD długu) to rany, które długo nie zagoiły się wizerunkowo i finansowo.

Co z przyszłością SoftBanku i rynku AI?

SoftBank deklaruje, że celem jest jeszcze głębsze zaangażowanie w rozwój technologii generatywnej i infrastruktury dla AI. Z punktu widzenia przemysłowego, inwestycje dużej skali — jak założony w planach hub w Arizonie — mogą przyciągnąć partnerów i zapewnić dostęp do krytycznych łańcuchów dostaw. Z punktu widzenia inwestora, to jednak przesuwanie stawki: zamiast trzymać ekspozycję na producenta procesorów, SoftBank koncentruje się na budowie ekosystemu, który wymaga długiego horyzontu i dużej cierpliwości kapitałowej.

Rynki nie dają jednoznacznych werdyktów. Część analityków akcentuje, że sprzedaż Nvidii należy traktować jako ruch płynnościowy, a nie negatywną ocenę firmy. Inni zwracają uwagę na ryzyko, jakie niesie wyprzedaż fundamentu portfela w zamian za ekspozycję na nowe, niezweryfikowane jeszcze projekty.

Podsumowanie

Decyzja o całkowitej sprzedaży udziałów w Nvidii jest kolejnym przykładem stylu zarządzania SoftBankiem: skokami na wielką skalę, z wysokim potencjałem zarówno zysków, jak i strat. Dla Masayoshiego Sona to kolejny etap w dążeniu do odbudowy i demonstracji ambicji. Dla rynku — przypomnienie, że największe decyzje kapitałowe jednego znaczącego gracza potrafią kształtować psychologię rynku i podnosić pytania o to, na ile długoterminowe są nowe zobowiązania.

Ostateczny sąd pozostaje otwarty: inwestycje w infrastrukturę i firmy związane z AI mogą w przyszłości uzasadnić sprzedaż aktywów takich jak Nvidia, ale ryzyko, że SoftBank znów będzie musiał zapłacić za zbyt późne ruchy, nie zniknęło. Inwestorzy i obserwatorzy będą teraz uważnie śledzić, czy pieniądze przeznaczone na OpenAI i rozwój hubu w Arizonie przyniosą oczekiwane przełomy, czy staną się kolejnym rozdziałem kosztownych eksperymentów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *