Biznes

Miliardy dolarów pod znakiem zapytania. Partnerstwo Nvidii i OpenAI traci impet

Ambitne plany zacieśnienia współpracy między dwoma filarami obecnej rewolucji AI stanęły w martwym punkcie. Jak wynika z ustaleń „Wall Street Journal”, ogłoszona z wielką pompą we wrześniu ubiegłego roku umowa o wartości 100 miliardów dolarów między Nvidią a OpenAI została „zamrożona”. Choć rynek spodziewał się szybkiej finalizacji, negocjacje utknęły na wczesnym etapie, a entuzjazm po stronie producenta układów graficznych wyraźnie wygasł.

Krytyka u steru i brak wiążących deklaracji

Głównym powodem impasu mają być zastrzeżenia Jensena Huanga. Szef Nvidii w kuluarach nie szczędzi krytyki pod adresem sposobu zarządzania OpenAI, wytykając startupowi brak dyscypliny biznesowej. Co istotne, Huang zaczął przypominać partnerom branżowym, że pierwotne porozumienie miało charakter jedynie listu intencyjnego i nie nakłada na jego firmę żadnych prawnych zobowiązań.

Sygnały ostrzegawcze pojawiały się już w grudniu. Colette Kress, dyrektor finansowa Nvidii, przyznała wówczas, że ostateczne porozumienie nie istnieje. Co więcej, w prognozach przychodów giganta, opiewających na 500 miliardów dolarów, nie uwzględniono żadnych wpływów z tytułu tego konkretnego partnerstwa. To rzadki przypadek tak dużej rozbieżności między medialnym szumem a twardą księgowością.

Presja konkurencji zmienia zasady gry

Nvidia nie może ignorować faktu, że dominacja OpenAI nie jest już tak oczywista. Rozwój modelu Gemini od Google oraz postępy Anthropic – szczególnie w obszarze Claude Code – budzą niepokój inwestorów. Narzędzia do kodowania (z ang. coding agents) stały się kluczowym czynnikiem generującym przychody w sektorze B2B i API, gdzie przedsiębiorstwa zostawiają najwięcej pieniędzy. Jeśli OpenAI straci pozycję lidera w tej niszy, jego wartość dla Nvidii jako kluczowego odbiorcy technologii drastycznie spadnie.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że OpenAI pracuje nad własnymi układami scalonymi, chcąc uniezależnić się od monopolu Nvidii. W tej skomplikowanej grze interesów Nvidia musi balansować między wspieraniem swojego największego klienta a ryzykiem finansowania podmiotu, który dąży do autarkii technologicznej.

Od infrastruktury do udziałów w spółce

Pierwotny plan zakładał budowę potężnej infrastruktury o mocy 10 gigawatów, co odpowiada wydajności dziesięciu elektrowni jądrowych. Nvidia miała sfinansować projekt, a OpenAI dzierżawić gotową moc obliczeniową. Obecnie jednak kierunek dyskusji uległ zmianie. Zamiast budować centra danych, Nvidia rozważa bezpośrednią inwestycję kapitałową w OpenAI rzędu kilkunastu miliardów dolarów w ramach trwającej rundy finansowania.

Przedstawiciele obu firm starają się zachować profesjonalną fasadę. OpenAI informuje o „aktywnych pracach nad detalami”, podczas gdy Nvidia przypomina o dekadzie owocnej współpracy. Niemniej jednak, wizja „największego projektu obliczeniowego w historii” wydaje się dziś bardziej marzeniem o przyszłości niż bliską rzeczywistością, zwłaszcza w obliczu planowanego na 2026 rok debiutu giełdowego OpenAI.