Miliardy płyną w krzem, a inwestorzy tracą cierpliwość. Paradoks AI w wynikach Microsoftu
Najnowszy raport finansowy Microsoftu za drugi kwartał roku fiskalnego 2026 rzuca światło na ryzykowną grę, w którą gra gigant z Redmond. Z jednej strony firma po raz pierwszy w historii przekroczyła barierę 50 miliardów dolarów kwartalnego przychodu z usług chmurowych, co stanowi wzrost o 26 procent. Z drugiej – dwucyfrowe spadki cen akcji sugerują, że rynek przestał karmić się samymi obietnicami o potędze sztucznej inteligencji i zaczął drobiazgowo liczyć koszty.
Gdzie podziały się marże?
Głównym powodem sceptycyzmu inwestorów jest skala wydatków kapitałowych. W ciągu zaledwie trzech miesięcy Microsoft przeznaczył na infrastrukturę 37,5 miliarda dolarów, z czego aż dwie trzecie pochłonęły procesory graficzne (GPU) i jednostki centralne. Tak drastyczne inwestycje uderzają w rentowność – marża brutto w segmencie chmury spadła do 67 procent, a prognozy na kolejny kwartał zakładają jej dalszy zjazd. Rynek odczytuje to jednoznacznie: Microsoft buduje potężne moce obliczeniowe szybciej, niż jest w stanie je zmonetyzować.
Co ciekawe, firma przyznaje się do osobliwego problemu – rzekomego niedoboru mocy. CFO Amy Hood sugeruje, że Azure mógłby rosnąć szybciej, gdyby dostępna była większa przepustowość sprzętowa. Obecnie firma stosuje strategię racjonowania zasobów: priorytet mają własne produkty, takie jak M365 Copilot i GitHub, potem wewnętrzne działy badawcze, a na szarym końcu zewnętrzni klienci chmurowi. To ryzykowne podejście, które może spowolnić adopcję Azure w sektorze przedsiębiorstw.
Bańka w bańce: problem OpenAI
Nagły wzrost portfela zamówień komercyjnych (backlog) do poziomu 625 miliardów dolarów na pierwszy rzut oka wygląda imponująco. Jednak szczegółowa analiza ujawnia niebezpieczną koncentrację – niemal połowa tej kwoty, czyli 45 procent, przypada na jednego klienta: OpenAI. Jeśli dodamy do tego Anthropic, otrzymujemy obraz rynku, który w dużej mierze opiera się na tzw. transakcjach cyrkularnych. Dostawcy chmury inwestują miliardy w start-upy AI, które następnie te same pieniądze oddają im w zamian za moc obliczeniową.
To rodzi pytania o realną kondycję ekosystemu. Choć liczba płatnych użytkowników Microsoft 365 Copilot wzrosła do 15 milionów, wynik ten blednie przy zasięgach ChatGPT, który przyciąga 800 milionów użytkowników tygodniowo. Inwestorzy zaczynają tracić wiarę, że Copilot stanie się dla Microsoftu nowym „iPhone’em”, który uzasadni budowę infrastruktur za setki miliardów dolarów.
Próba uspokojenia nastrojów
W obliczu trudnych pytań o relację z OpenAI, Microsoft stara się przesuwać akcenty. Amy Hood podkreśla, że pozostałe 55 procent portfela zamówień – warte około 350 miliardów dolarów – rośnie zdrowo i pochodzi z szerokiego spektrum branż. Niemniej, dopóki gigant nie udowodni, że AI potrafi generować zyski niezależnie od pompowania kapitału w swoich partnerów, entuzjazm Wall Street pozostanie pod silną presją faktów matematycznych.
