Biznes

Kontrowersje wokół umowy Google z Windsurf: Zysk dla nielicznych, rozczarowanie dla wielu

Gdy Google wyłożyło 2,4 miliarda dolarów na licencjonowanie technologii Windsurf oraz przejęcie kluczowego personelu, w tym prezesa, początkowo wydawało się, że to kolejna spektakularna historia sukcesu w świecie startupów. Jednak bliższe spojrzenie na strukturę transakcji ujawnia znacznie bardziej złożony i kontrowersyjny obraz, który wzbudza liczne dyskusje w środowisku technologicznym.

Zgodnie z informacjami od osób zaznajomionych ze szczegółami umowy, płatność Google’a została podzielona na dwie równe części. Jedna połowa, wartą 1,2 miliarda dolarów, trafiła do inwestorów Windsurf. Druga, również warta 1,2 miliarda dolarów, przeznaczona została na pakiety kompensacyjne dla około 40 pracowników Windsurf zatrudnionych przez Google, z czego znacząca część tej kwoty zasiliła konta współzałożycieli startupu, Varuna Mohana i Douglasa Chena.

Dla funduszy venture capital, takich jak Greenoaks, Kleiner Perkins i General Catalyst, umowa okazała się nadzwyczajnie korzystna. Windsurf, którego ostatnia wycena w 2024 roku wynosiła 1,25 miliarda dolarów, pozyskał łącznie około 243 miliony dolarów finansowania. Oznacza to, że całkowity zwrot dla inwestorów wyniósł około czterokrotność zainwestowanego kapitału. Greenoaks, który przewodził rundom seed i Series A, oraz posiadał 20% udziałów w firmie, odnotował zwrot w wysokości około 500 milionów dolarów z początkowej inwestycji 65 milionów dolarów. Kleiner Perkins natomiast, który prowadził rundę Series B, uzyskał około trzykrotny zwrot z zainwestowanego kapitału.

Niespełnione nadzieje i gorzki posmak

Mimo sukcesu inwestorów i założycieli, transakcja Google’a z Windsurf wywołała spore poruszenie. Okazało się, że znaczna część z około 250 pracowników Windsurf, którzy oczekiwali podobnych korzyści, zwłaszcza po wcześniejszej, niezrealizowanej umowie z OpenAI na kwotę 3 miliardów dolarów, została pominięta. W typowym przejęciu pracownicy zyskują na posiadanych akcjach, a ich harmonogramy nabywania uprawnień są często przyspieszone. W tym przypadku jednak, wielu, zwłaszcza zatrudnionych w ostatnim roku, nie otrzymało żadnych wypłat.

Co więcej, dla około 200 pracowników Windsurf, którzy nie zostali zatrudnieni przez Google, sytuacja jest szczególnie problematyczna. Chociaż inwestorzy zdecydowali się pozostawić w firmie ponad 100 milionów dolarów kapitału — co, zdaniem niektórych, wystarczyłoby na wypłacenie wszystkim pozostałym pracownikom ekwiwalentu ich udziałów w wycenie Google’a — to rozwiązanie nie zostało natychmiastowo wdrożone. Zrobienie tego od razu mogłoby pozbawić firmę niezbędnej gotówki na dalsze funkcjonowanie, szczególnie po odejściu założycieli i kluczowego personelu, co zniechęciłoby potencjalnych inwestorów do nowych rund finansowania.

Kontrowersje potęguje fakt, że nawet część pracowników zatrudnionych przez Google, pomimo atrakcyjnych warunków płacowych i benefitów, miało anulowane wcześniejsze pakiety akcji, a ich harmonogramy nabywania uprawnień (vesting) zostały zresetowane. Oznacza to, że musieliby czekać dodatkowe cztery lata na pełną wypłatę w akcjach Google.

Szybkie ruchy i potępienie

Cała sytuacja spotkała się z krytyką ze strony prominentnych postaci w Dolinie Krzemowej. Vinod Khosla, znany inwestor VC, publicznie skrytykował założycieli Windsurf na platformie X, pisząc: „Windsurf i inni są naprawdę złymi przykładami założycieli, którzy zostawiają swoje zespoły i nie dzielą się nawet zyskami ze swoim zespołem.”

Po kilku dniach niepewności, pozostała część Windsurf, pod tymczasowym kierownictwem Jeffa Wanga, zdołała sprzedać się firmie Cognition. Cognition nabyło własność intelektualną i produkty Windsurf, przyjmując wszystkich pracowników, którzy nie przeszli do Google. Chociaż dokładne warunki tej transakcji nie zostały ujawnione, Cognition w swoim blogu poinformowało, że dzięki tej transakcji każdy pracownik zyskał finansowo na sprzedaży. Szacunki wskazują, że Cognition zapłaciło około 250 milionów dolarów za przejęcie pozostałego podmiotu Windsurf.

Przypadek Windsurf staje się ważną lekcją dla całej branży startupowej, pokazując, że nawet w przypadku sukcesu miliardowej transakcji, kwestie etyki prowadzenia biznesu i podziału korzyści pozostają kluczowe. To, co dla jednych jest triumfem, dla innych stało się źródłem rozczarowania, rzucając cień na powszechnie akceptowane mechanizmy działań w technologicznego świata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *