Meta wchłania zespół Dreamer: Mark Zuckerberg stawia na demokratyzację tworzenia oprogramowania
Powrót do korzeni i nowa wizja oprogramowania
Meta kontynuuje agresywną strategię nadrabiania zaległości w wyścigu zbrojeń AI. Najnowszym ruchem Marka Zuckerberga jest tak zwany acqui-hire zespołu Dreamer – startupu, który obiecywał zrewolucjonizować sposób, w jaki wchodzimy w interakcję z kodem. Cały zespół, na czele z Davidem Singletonem i Hugo Barrą, zasili struktury Meta Superintelligence Labs.
Dla Barry to sentymentalny powrót do macierzy – menedżer ten wcześniej kierował dywizją Oculus jako wiceprezes Mety. Tym razem jednak jego misja jest inna: realizacja wizji, w której każdy użytkownik, posługując się wyłącznie językiem naturalnym, może samodzielnie „wyklikać” agenta AI do zarządzania pocztą, planowania podróży czy personalizacji procesu nauki.
Licencja zamiast zakupu: sprytny unik przed regulatorem
Choć technicznie mamy do czynienia z przejściem całego personelu, Meta zdecydowała się na model licencjonowania technologii Dreamer, a nie bezpośrednie przejęcie spółki. To coraz popularniejsza taktyka Big Techów, mająca na celu uniknięcie nużących i ryzykownych postępowań antymonopolowych. Podobny manewr widzieliśmy niedawno w przypadku Microsoftu i Inflection AI.
Wartość transakcji pozostaje tajemnicą, jednak skala ambicji Dreamer była ogromna. Pod koniec 2024 roku startup pozyskał 56 milionów dolarów finansowania przy wycenie sięgającej pół miliarda dolarów. Fakt, że Meta zdecydowała się na ten krok zaledwie miesiąc po wypuszczeniu przez Dreamer wersji beta, świadczy o determinacji Zuckerberga, by nie oddać pola konkurencji w sektorze agentów autonomicznych.
Agenci AI jako nowy system operacyjny
Współzałożyciel Dreamer, David Singleton, przyznał, że kluczowym momentem były demonstracje produktu przed Markiem Zuckerbergiem i Natem Friedmanem. Obaj liderzy podzielają przekonanie, że oprogramowanie przyszłości nie będzie gotowym produktem „z pudełka”, lecz dynamicznym narzędziem dopasowanym do indywidualnych potrzeb miliardów ludzi.
To już drugi znaczący ruch Mety w obszarze agentowym w krótkim czasie, zaraz po doniesieniach o zainteresowaniu projektem Manus. Inwestycja w Dreamer to jasny sygnał: Meta chce wyjść poza rolę dostawcy modeli językowych (jak Llama) i stać się platformą, na której AI wykonuje realną, zautomatyzowaną pracę za użytkownika. Pytanie tylko, czy integracja zewnętrznych talentów wystarczy, by dogonić liderów wyścigu, którzy od miesięcy testują podobne rozwiązania w zamkniętych ekosystemach.
