Kultura

Czy aktorzy AI zrewolucjonizują Hollywood? Tilly Norwood i przyszłość aktorstwa w dobie sztucznej inteligencji

Tilly Norwood zadebiutowała w filmie krótkometrażowym „AI Commissioner” na Festiwalu Filmowym w Zurychu, wzbudzając kontrowersje. Stworzona przez Xicoia, oddział AI firmy produkcyjnej Particle6, Tilly jest wirtualną aktorką. Scenariusz filmu, w którym wystąpiła, napisało ChatGPT. Producentka Eline Van der Velden twierdzi, że Norwood zainteresowała już wielu agentów. Problem w tym, że Tilly Norwood nie jest człowiekiem – została wygenerowana przez sztuczną inteligencję.

Fala krytyki

Debiut AI aktorki spotkał się chłodnym przyjęciem ze strony branży filmowej. Aktorzy i widzowie wyrażają sprzeciw wobec tego typu rozwiązań. Czy to przyszłość filmu, czy jedynie chwilowa moda?

Tilly Norwood to nie aktor

W przeciwieństwie do CGI, gdzie ruchy aktora są przetwarzane na cyfrową postać, lub animacji, gdzie aktor użycza głosu, Norwood nie ma żadnego człowieka u podstaw swojej kreacji. Każda ekspresja i intonacja jest generowana przez AI. Trenowana na bazie występów setek aktorów (bez ich zgody i wynagrodzenia), w każdym geście i słowie czerpie z ogromnej bazy danych.

Organizacja SAG-AFTRA, reprezentująca aktorów w Stanach Zjednoczonych, podkreśla, że Tilly Norwood nie jest aktorką, lecz postacią wygenerowaną przez program komputerowy, który uczył się na pracy niezliczonych profesjonalnych artystów – bez zezwolenia i rekompensaty. Co więcej, prawdziwi aktorzy mają możliwość wyznaczania granic i są chronieni przez agentów i koordynatorów intymności. Norwood, z drugiej strony, może grać wszystko i w każdym kontekście, stając się narzędziem w rękach twórców i producentów. Brak kontroli i zgody otwiera drogę do niebezpiecznych manipulacji w przedstawianiu (cyfrowo reprodukowanego) ciała, zwłaszcza kobiecego, zarówno w mainstreamie, jak i w pornografii.

Sztuka czy symulacja?

Tradycyjnie uważamy kreatywność za cechę ludzką. Sztuka jest rozumiana jako wyraz ludzkiego doświadczenia. Występy Norwood nie wynikają z kreatywności lub doświadczenia, ale z bazy danych istniejących wykonań. Artyści zawsze czerpią inspiracje z dzieł poprzedników i współczesnych, ale ta inspiracja jest ograniczona czasem, doświadczeniami i perspektywą samego twórcy. AI nie ma takich ograniczeń. Weźmy za przykład program AlphaZero, który nauczył się grać w szachy, rozgrywając miliony partii. Trening Norwood może wchłonąć setki występów, co jest niemożliwe dla aktora. Jak można to porównać do występu aktora, który rozwija swoje umiejętności przez całe życie?

Van der Velden twierdzi, że Norwood jest „nowym narzędziem dla twórców”. Narzędzia takie jak pędzle czy maszyny do pisania pomagały w tworzeniu obrazów i tekstów. W tym przypadku Tilly jako narzędzie sama w sobie wykonuje akt twórczy. AI jest narzędziem i artystą jednocześnie.

Akceptacja widzów

Przyszłość Norwood zależy od reakcji widzów. Dotychczas badania wykazują negatywne nastawienie do sztuki generowanej przez AI. Ludzie preferują dzieła stworzone przez ludzi, nawet jeśli są identyczne. Nie wiadomo, czy ten uprzedzenie zniknie. Młodsze pokolenie, wychowane na streamingu, może nie przywiązywać wagi do tego, czy aktor jest „prawdziwy”, a bardziej do łatwego dostępu i przystępnej ceny.

Jeśli widzowie zaakceptują aktorów AI, konsekwencje będą ogromne. Zniknąć mogą stanowiska dla aktorów na początku i w środku kariery. Zmniejszy się zapotrzebowanie na całe zespoły kreatywne – od makijażu i kostiumów po oświetlenie i scenografię. Dla studiów filmowych aktorzy AI są tańsi, bardziej kontrolowani i wolni od ludzkich potrzeb i związków zawodowych.

Szerszy kontekst

Tilly Norwood to nie tylko kwestia przyszłości Hollywood. To test kulturowy – studium przypadku tego, jak bardzo cenimy ludzką kreatywność. Czym ma być sztuka? Wydajnością czy wyrazem? Jeśli zaakceptujemy syntetycznych aktorów, co powstrzyma nas przed zastąpieniem innych twórców – pisarzy, muzyków, projektantów – AI, która uczyła się na ich pracy, ale bez ich zgody i wynagrodzenia? Jesteśmy na rozdrożu. Czy uregulujemy użycie AI w sztuce, będziemy się jej opierać, czy ją zaakceptujemy? Opór może nie być realistyczny. AI jest tu i niektórzy widzowie ją zaakceptują. Ryzykujemy, że w wyborze naśladownictwa zamiast ludzkiej sztuki zmienimy kulturę w sposób nieodwracalny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *