Biznes

Otter.ai mierzy wyżej: z transkrypcji spotkań do korporacyjnej bazy wiedzy

Otter.ai, znany dotychczas głównie z automatycznej transkrypcji spotkań, stawia na ewolucję. CEO firmy, Sam Liang, ogłosił, że celem jest przekształcenie Otter.ai w centralne źródło wiedzy dla przedsiębiorstw. Wraz z nową strategią, firma zaprezentowała pakiet narzędzi, które mają usprawnić integrację danych ze spotkań z innymi systemami i procesami w firmie.

Nowy kierunek: od notatek do wiedzy

Liang podkreśla, że firma przechodzi z etapu bycia jedynie „notatnikiem spotkań” do roli korporacyjnej bazy wiedzy. W jego wizji, Otter.ai ma stać się systemem rejestrującym konwersacje, który wspiera rozwój firm i przynosi wymierne korzyści biznesowe. Nowe narzędzia obejmują API, pozwalające na tworzenie integracji z platformami takimi jak Jira i HubSpot, serwer MCP łączący dane Otter.ai z zewnętrznymi modelami AI oraz agenta AI, który przeszukuje notatki ze spotkań i prezentacje w firmie.

Wyzwania i konkurencja

Od momentu powstania Otter.ai w 2016 roku, rynek transkrypcji spotkań uległ znacznemu wzrostowi. Boom na sztuczną inteligencję spowodował pojawienie się wielu nowych startupów, a także wzrost zainteresowania starszymi graczami. Liang twierdzi, że transformacja Otter.ai pozwoli firmie odróżnić się od konkurencji, oferując coś więcej niż tylko transkrypcje.

Informacje w silosach

Liang argumentuje, że większość wiedzy w firmie gromadzona jest podczas spotkań – od rozmów handlowych z klientami po dyskusje na temat strategii marketingowych. Bez centralnego repozytorium, informacje te często pozostają rozproszone i niedostępne dla wszystkich zainteresowanych. „Niejednokrotnie brak efektywności wynika z istnienia silosów informacyjnych” – mówi Liang, dodając, że celem jest stworzenie systemu uprawnień, który zapewni szeroki dostęp do informacji (oczywiście z wyłączeniem danych poufnych).

Prywatność pod lupą

Mimo nacisku na dostępność informacji, Otter.ai musi mierzyć się z obawami dotyczącymi prywatności. Transkrypcje spotkań mogą zawierać fragmenty rozmów niezwiązanych z tematem, plotki lub informacje przeznaczone tylko dla wybranych osób. Firma jest również stroną w zbiorowym pozwie, w którym zarzuca się jej nagrywanie prywatnych rozmów bez zgody użytkowników i wykorzystywanie tych danych do uczenia modeli transkrypcji. Liang nie odniósł się bezpośrednio do pozwu, ale zaznaczył, że kwestia prywatności dotyczy wszystkich narzędzi do transkrypcji spotkań i że w szerszej perspektywie większy dostęp do informacji przynosi więcej korzyści niż ograniczenia.

„Jesteśmy po właściwej stronie historii” – podsumowuje Liang. „Budujemy nową rewolucję AI i jeśli chcemy, by sztuczna inteligencja nam pomagała, musimy wprowadzić ją do spotkań.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *