Polityka

Trump, AI i zagadka otwartego okna w Białym Domu: Nowa strategia dezinformacji?

W miniony weekend media społecznościowe obiegło intrygujące nagranie z Białego Domu. Widać na nim, jak ktoś wyrzuca przez okno na drugim piętrze budynku czarną torbę i długi, biały przedmiot. Ponieważ drugie piętro zajmują prezydent i pierwsza dama, wideo wywołało lawinę spekulacji.

Associated Press doniosła, że Donald Trump stwierdził, iż nagranie zostało stworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Co ciekawe, jego własny zespół prasowy zdawał się potwierdzać autentyczność nagrania zaledwie kilka godzin wcześniej. Trump argumentował, że okna w Białym Domu są ciężkie i szczelnie zamknięte, co jego zdaniem wyklucza prawdziwość materiału.

Sprzeczne komunikaty i oskarżenia o AI

Kontradykcja między słowami Trumpa a komunikatem jego zespołu wzbudziła niemałe zainteresowanie. Jeszcze przed wypowiedzią prezydenta w Gabinecie Owalnym, biuro prasowe Białego Domu potwierdziło, że wideo jest prawdziwe i przedstawia „pracownika firmy zewnętrznej wykonującego rutynowe prace konserwacyjne” podczas nieobecności Trumpa. Gdyby prezydent powtórzył to samo lub po prostu odesłał z pytaniami do swojego personelu, sprawa prawdopodobnie rozeszłaby się po kościach.

Zamiast tego Trump oświadczył, że film, którego autentyczność potwierdził jego własny zespół, jest fałszywy i wygenerowany przez AI.

Nowa taktyka: wszystko zwalić na AI

„New York Times” doniósł, że prezydent Trump ujawnił nową strategię radzenia sobie z niepożądanymi informacjami: obwinianie sztucznej inteligencji. W dobie fałszywych filmów generowanych przez AI, coraz trudniej odróżnić prawdę od fikcji, co Trump – jak sam przyznał – zamierza wykorzystać na swoją korzyść.

„Jeśli wydarzy się coś naprawdę złego, po prostu zwal to na AI” – powiedział Trump, prawdopodobnie żartem.

To nie pierwszy raz, kiedy Trump sięga po ten argument. W marcu 2024 roku, gdy kongresman Jerry Nadler opublikował kompilację wideo ukazującą rzekome problemy poznawcze Trumpa, prezydent natychmiast oskarżył Demokratów o wykorzystanie „sztucznej inteligencji przeciwko niemu”. Problem w tym, że sporna kompilacja składała się z autentycznych nagrań.

Dezinformacja jako strategia

Wygląda na to, że Trump nie żartował, mówiąc o zrzucaniu winy na AI. Mało tego, już wcześniej to robił. Jego reakcja na nagranie z Białego Domu wpisuje się w szerszy schemat działania.

Często cytuje się słowa Hannah Arendt: „Ciągłe kłamstwa nie mają na celu przekonania ludzi do kłamstwa, ale sprawienie, by nikt w nic już nie wierzył”. Choć Arendt nigdy dokładnie tego nie powiedziała, myśl ta rezonuje z działaniami Trumpa, który nie tylko próbuje przekonywać ludzi do kłamstw, ale i podważać wiarę w istnienie obiektywnych faktów.

Oskarżenia o AI w kontekście nagrania z Białego Domu wydają się mieć na celu zasianie w umysłach zwolenników Trumpa przekonania, że wszystko, co stawia administrację w negatywnym świetle, jest prawdopodobnie wytworem komputera. To niebezpieczny trend, który prawdopodobnie będzie się nasilać.

Sprawa otwartego okna w Białym Domu, choć z pozoru błaha, jest symptomem głębszego problemu w polityce informacyjnej. Problem, który z pewnością będzie się pogłębiał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *