Fiasko Dojo: Jak Tesla porzuciła swój superkomputer AI na rzecz układów scalonych Samsunga
Elon Musk, wizjoner stojący za Teslą, od dawna snuje plany uczynienia z tej firmy nie tylko producenta samochodów, ale potężnego gracza na rynku sztucznej inteligencji. Kluczowym elementem tej strategii miał być Dojo – superkomputer zaprojektowany specjalnie do trenowania sieci neuronowych odpowiedzialnych za system autonomicznej jazdy (FSD). Jednak po latach obietnic i inwestycji, projekt Dojo został porzucony. Co się stało?
Od obietnic do rzeczywistości – krótka historia Dojo
Pierwsze wzmianki o Dojo pojawiły się już w 2019 roku, kiedy Musk zapowiadał stworzenie superkomputera, który zrewolucjonizuje proces uczenia maszynowego. W kolejnych latach regularnie powracał do tego tematu, obiecując przełomowe możliwości i drastyczne obniżenie kosztów trenowania AI. Tesla zainwestowała znaczne środki w rozwój własnych chipów D1, które miały stanowić podstawę Dojo. W roku 2022 zaprezentowano nawet działający prototyp i zapowiadano szybkie osiągnięcie pełnej skali.
Rok 2023 przyniósł pierwsze sygnały ostrzegawcze. Musk określił Dojo jako „ryzykowny zakład”, choć nadal zapewniał o jego potencjale. Problemy z dostępnością układów GPU od Nvidii miały skłonić Teslę do większego nacisku na własne rozwiązanie. Plany zakładały osiągnięcie mocy obliczeniowej rzędu 90 000 GPU H100 do końca 2024 roku.
Cortex wkracza do akcji
Koniec roku 2024 i początek 2025 to czas istotnych zmian. O projekcie Dojo zaczęto mówić coraz mniej, a na pierwszy plan wysunął się Cortex – nowy superkomputer Tesli zbudowany w oparciu o układy Nvidii. Cortex pomógł uruchomić wersję V13 systemu FSD, co firma podkreślała w raportach dla akcjonariuszy.
Koniec pewnej epoki
Latem 2025 roku stało się jasne, że projekt Dojo zmierza ku końcowi. Zespół pracujący nad superkomputerem został rozwiązany, a kluczowi inżynierowie odeszli, zakładając własną firmę DensityAI. Musk tłumaczył decyzję koniecznością skoncentrowania zasobów na architekturze AI6, która ma być uniwersalnym rozwiązaniem dla systemów FSD, robotów Optimus i centrów danych. Tesla podpisała gigantyczny kontrakt z Samsungiem na dostawę układów AI6.
Dlaczego Dojo nie wypaliło?
Oficjalne wyjaśnienia wskazują na zmianę priorytetów i dążenie do unifikacji architektury AI. Jednak można spekulować, że projekt Dojo napotkał na poważne problemy techniczne i kosztowe. Konkurencja ze strony Nvidii, dominującej na rynku układów GPU, okazała się zbyt silna. Tesla postawiła na sprawdzone rozwiązanie i współpracę z Samsungiem, rezygnując z ryzykownej inwestycji we własną technologię.
Pytanie, czy porzucenie Dojo to dobra decyzja. Inwestycja w AI6 i Nvidię gwarantuje dostęp do najnowszych technologii, ale Tesla traci potencjalną przewagę konkurencyjną wynikającą z posiadania własnego, unikalnego rozwiązania. Przyszłość pokaże, czy ta zmiana strategii okaże się sukcesem.
