Agenci AI

Alexa+ od Amazona: Pierwsze wrażenia z testów cyfrowej asystentki nowej generacji

Wraz z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji, dawni liderzy rynku asystentów głosowych stają w obliczu konieczności radykalnej transformacji. Alexa Amazona, niegdyś synonim inteligentnego domu, w erze modeli językowych takich jak ChatGPT, zaczęła tracić swój rewolucyjny charakter. Odpowiedzią firmy jest Alexa+ – odświeżona wersja asystentki, zasilana generatywną sztuczną inteligencją, która powoli wdrażana jest do milionów użytkowników od marca 2024 roku.

Amazon obiecuje, że Alexa+ to znacznie więcej niż tylko ustawianie alarmów czy sterowanie inteligentnym domem. Ma wykorzystywać generatywną AI do analizy danych z kont użytkowników, rozumienia harmonogramów i preferencji, zapamiętywania informacji, przetwarzania plików, a nawet podsumowywania nagrań z kamer Ring. Co więcej, firma nawiązała współpracę z partnerami, aby umożliwić asystentce samodzielne wykonywanie zadań, takich jak rezerwacja stolików w restauracjach, zamawianie przejazdów Uberem czy zakup biletów na koncerty. W praktyce jest to krok w kierunku stworzenia agenta AI zdolnego do autonomicznego działania w cyfrowym świecie użytkownika.

Konfiguracja i pierwsze kroki

Testy nowej Alexa+ rozpoczęły się od konfiguracji na urządzeniu Echo Spot. Proces instalacji okazał się wyraźnie uproszczony w porównaniu do poprzednich wersji – wystarczy zeskanować kod QR, a aplikacja automatycznie łączy się z docelową siecią Wi-Fi. Akceptacja zaproszenia do uaktualnienia do Alexa+ odbyła się bezproblemowo, z możliwością powrotu do starszej wersji w razie potrzeby. Połączenie konta Google z systemem Alexa+ umożliwiło asystentce dostęp do kalendarza oraz skrzynki odbiorczej. Na tym etapie użytkownik ma również możliwość wyboru usług, z którymi Alexa+ będzie współpracować, takich jak OpenTable, Ticketmaster czy Uber. Ważnym aspektem jest transparentność w zarządzaniu uprawnieniami – każda zgoda na udostępnianie danych wymaga świadomej akceptacji, co daje poczucie kontroli nad prywatnością.

Niestety, aplikacja mobilna Alexa, pomimo licznych aktualizacji, wciąż cierpi na przestarzały interfejs użytkownika. Brak intuicyjnej nawigacji i chaotycznie rozmieszczone opcje utrudniają podstawowe czynności, takie jak zmiana domyślnej usługi muzycznej. Próba ustawienia domyślnego odtwarzacza audiobooków, w tym należącego do Amazona Audible, kończyła się błędem, co jest niedopuszczalne dla produktu tej klasy.

Zarządzanie czasem i pamięć

Jedną z kluczowych obietnic Alexa+ jest wsparcie w zarządzaniu codziennym harmonogramem, szczególnie w przypadku zajętych gospodarstw domowych. Asystentka rzeczywiście potrafiła odczytywać i podsumowywać wydarzenia zintegrowanego kalendarza Google. Jednakże, podczas próby dodania nowego spotkania, asystentka przerywała wypowiedź użytkownika, co zaburza naturalność interakcji. Mimo to, prowadzenie płynnej rozmowy bez konieczności ponownego wywoływania asystentki (np. przez „Alexa”) jest plusem, choć sporadyczne, krótkie opóźnienia w odpowiedziach bywają irytujące.

Funkcja „Zapamiętaj to”, mająca na celu przechowywanie istotnych informacji, оказалась problematyczna. Próba zapisania numeru frequent flyera wielokrotnie kończyła się niepowodzeniem lub nieprecyzyjnym zapisem. W jednym z testów Alexa+ zapisała ośmiocyfrowy numer jako ciąg cyfr wymawianych jak jedna długa liczba, co jest kompletnie niepraktycznie.

Przetwarzanie e-maili i śledzenie cen

Możliwość przetwarzania treści e-maili to kolejna nowość w Alexa+. Funkcja ta działa obiecująco: po przesłaniu wiadomości e-mail z informacjami o szkole, Alexa+ była w stanie precyzyjnie podsumować jej treść i odpowiedzieć na szczegółowe pytania. Problem pojawił się, gdy poproszono o dodanie ważnych dat z e-maila do kalendarza. Asystentka wybrała tylko trzy daty, ignorując resztę z obszernej listy, co może prowadzić do przeoczenia kluczowych wydarzeń. Ten przykład jasno pokazuje, że poleganie wyłącznie na interpretatorze AI bez weryfikacji manualnej może być ryzykowne.

Obiecana funkcja śledzenia cen produktów na platformie Amazon również nie funkcjonuje bez zarzutów. Podczas próby zlecenia monitorowania ceny za serum do pielęgnacji skóry, Alexa+ potwierdziła uruchomienie funkcji, ale nie była w stanie podać aktualnej ceny produktu. Podobnie było w przypadku torebki Coach, gdzie asystentka nie potrafiła precyzyjnie określić dostępności kolorów, pomimo że informacja ta była łatwo dostępna na stronie Amazona.

Wnioski z pierwszych testów

Pierwsze testy Alexa+ jasno pokazują, że produkt jest jeszcze we wczesnej fazie rozwoju, zbliżonej do wersji beta. Mimo ambitnych założeń i wyraźnego postępu w niektórych obszarach (np. konfiguracja czy przetwarzanie e-maili), asystentka jest podatna na błędy, braki w logice i niedociągnięcia w komunikacji. Często nie rozumie kontekstu, nie potrafi precyzyjnie odpowiadać na pytania dotyczące aktualnego statusu produktów czy też nie radzi sobie z prostymi zadaniami, które wykraczają poza z góry zaprogramowane schematy. W kontekście obietnic dotyczących agentic AI, zdolnego do autonomicznego działania w cyfrowym świecie, takie podstawowe niedociągnięcia budzą wątpliwości co do jej obecnej użyteczności.

Amazon ma jeszcze wiele pracy przed sobą, aby Alexa+ stała się prawdziwie inteligentnym, niezawodnym i autonomicznym asystentem, spełniającym oczekiwania stawiane AI nowej generacji. Droga do tego celu, jak pokazują te wstępne testy, jest długa i będzie wymagać znaczących usprawnień zarówno w algorytmach AI, jak i w interfejsie użytkownika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *