Plan Trumpa dla AI: sprzyjanie Dolinie Krzemowej czy deregulacja sektora?
Najwięksi gracze w sektorze sztucznej inteligencji wydają się przyjmować z zadowoleniem propozycje prezydenta Donalda Trumpa dotyczące AI, co nie dziwi, biorąc pod uwagę, że kształt planu był ustalany w porozumieniu z sojusznikami Trumpa z Doliny Krzemowej.
Ujawniony plan działania administracji Trumpa ma na celu przekształcenie krajobrazu AI w Stanach Zjednoczonych. W centrum uwagi znajdują się trzy kluczowe obszary, które mogą znacząco wpłynąć na dynamiczny rozwój tej technologii. Po pierwsze, przewiduje się utrudnienie agencjom ochrony środowiska blokowania budowy centrów danych, co z pewnością spotka się z aprobatą firm technologicznych, dążących do rozbudowy infrastruktury niezbędnej do przetwarzania coraz większych ilości danych.
Po drugie, plan ma na celu ograniczenie możliwości nadzoru stanowych rządów nad rozwojem i bezpieczeństwem AI. To posunięcie może przyspieszyć innowacje, ale jednocześnie rodzi pytania o odpowiednie zabezpieczenia i standardy etyczne, które są kluczowe w kontekście rosnącej autonomii systemów AI.
Wreszcie, administracja zamierza utrudnić firmom technologicznym rozwijanie tego, co konserwatyści określają mianem „woke AI” – czyli koncepcji sztucznej inteligencji, która uwzględnia wartości społeczne i polityczne, często krytykowane przez środowiska konserwatywne. To może mieć wpływ na kierunek badań i rozwoju AI, potencjalnie redefiniując priorytety w zakresie transparentności, uczciwości i eliminacji uprzedzeń w algorytmach.
