BezpieczeństwoCyberbezpieczeństwo

Przyszłość bezpieczeństwa centrów danych: Czy zerowe zaufanie to jedyna droga?

Centra danych, będące kręgosłupem współczesnej cyfrowej gospodarki, dynamicznie ewoluują, stając się coraz bardziej rozbudowanymi i wzajemnie powiązanymi ekosystemami. Ta zwiększona złożoność, choć kluczowa dla innowacji i skalowalności, niesie ze sobą również istotne luki w zabezpieczeniach. Tradycyjne podejścia do cyberbezpieczeństwa, opierające się na ochronie zewnętrznych granic sieci, tracą obecnie na znaczeniu. Zagrożenia są dziś bardziej subtelne i często pochodzą z wnętrza sieci, wykorzystując osłabione dane uwierzytelniające lub niezabezpieczone połączenia stron trzecich. W obliczu tego wyzwania, liderzy branży, tacy jak Stuart Miller, kierownik ds. centrów danych i budownictwa w regionie EMEA w OryxAlign, podkreślają pilną potrzebę wdrożenia modelu „zerowego zaufania”.

Niewystarczalność tradycyjnego perymetru

Miller stanowczo argumentuje, że koncepcja „twierdzy otoczonej fosą”, z silnie ufortyfikowanymi barierami zewnętrznymi chroniącymi wewnętrzną infrastrukturę, jest dziś całkowicie przestarzała. Cyberprzestępcy coraz częściej przenikają do wnętrza sieci, a raz w środku, swobodnie poruszają się, wykorzystując wbudowane mechanizmy zaufania, które pierwotnie miały służyć płynności operacji. To właśnie to domyślne zaufanie stało się poważną słabością. Jak zauważa Miller, „60% firm spodziewa się naruszenia bezpieczeństwa cybernetycznego w 2025 roku”. Mimo to, jedynie 24% przedsiębiorstw w pełni wdrożyło rozwiązania oparte na zerowym zaufaniu, a około 76% wciąż jest w trakcie tego procesu. Ta luka jest szczególnie widoczna w kontekście zwiększonego wykorzystania chmur obliczeniowych i pracy zdalnej, co dodatkowo rozprasza „perymetr” sieci.

Zerowe zaufanie: ciągła walidacja

Model zerowego zaufania, w przeciwieństwie do tradycyjnych podejść, nie zakłada domyślnego zaufania żadnemu użytkownikowi ani urządzeniu w sieci. Zamiast tego, stale weryfikuje dostęp, opierając się na protokołach świadomych kontekstu. Obejmuje to weryfikację tożsamości, ocenę stanu urządzenia, analizę zachowań oraz ścisłe przestrzeganie szczegółowych polityk bezpieczeństwa. W ujęciu Millera, „zaufanie staje się dynamicznym, weryfikowalnym stanem, a nie stałym statusem”.

Współczesne centra danych rzadko funkcjonują jako izolowane byty. Są one integralną częścią rozległych ekosystemów obejmujących chmury publiczne i prywatne, przetwarzanie brzegowe (edge computing) oraz orkiestrację kontenerów. Wymaga to podejścia do bezpieczeństwa, które może działać bezproblemowo w ramach zróżnicowanych infrastruktur, jednocześnie utrzymując spójność kontroli dostępu. Zerowe zaufanie, dzięki swojej elastycznej strukturze, zapewnia ramy dla ujednoliconego egzekwowania polityk niezależnie od lokalizacji zasobu czy użytkownika.

Mikrosegmentacja i widoczność

Kluczem do skutecznego wdrożenia modelu zerowego zaufania jest pełna widoczność. Miller wskazuje na mikrosegmentację jako najbardziej efektywny sposób na osiągnięcie tej widoczności. Mikrosegmentacja polega na izolowaniu bezpiecznych stref w centrum danych lub chmurze, z których każda ma własne, specyficzne wytyczne dostępu. Taka granularność znacznie utrudnia intruzom rozszerzenie zasięgu działania po włamaniu.

„W płaskiej sieci, gdy ktoś się dostanie, często może niezauważenie prześlizgnąć się między systemami” – wyjaśnia Miller. „Mikrosegmentacja zapobiega temu, stosując ścisłe, uwzględniające kontekst reguły na poziomie obciążenia, co oznacza, że nawet ruch wewnętrzny jest sprawdzany”. Szczególnie ważnym aspektem w systemach zerowego zaufania jest ruch „wschód-zachód”, czyli komunikacja wewnętrzna, często pomijana przez tradycyjne zabezpieczenia. Systemy zerowego zaufania wykorzystują mikrosegmentację do monitorowania i zarządzania tymi interakcjami w czasie rzeczywistym, używając punktów egzekwowania opartych na sieci lub hiperwizorach. Połączenie mikrosegmentacji z sieciami świadomymi tożsamości i zautomatyzowanymi narzędziami polityk zapewnia elastyczne bezpieczeństwo, jednocześnie poprawiając monitorowanie, wykrywanie anomalii i możliwości analizy kryminalistycznej.

Przyszłość w ciągłej weryfikacji

W miarę rosnącej świadomości społecznej na temat infrastruktury centrów danych, rośnie również potrzeba solidnych środków bezpieczeństwa, szczególnie w związku z rosnącym wykorzystaniem sztucznej inteligencji i coraz bardziej złożonymi obciążeniami, jak zwraca uwagę Miller: „Zerowe zaufanie na nowo definiuje bezpieczeństwo jako ciągły proces walidacji. Egzekwuje dostęp oparty na tożsamości, sprawdza ruch na wszystkich poziomach i traktuje każde żądanie, nawet z wewnątrz, jako potencjalnie wrogie”.

Dla centrów danych przyjęcie modelu zerowego zaufania oznacza zwiększoną kontrolę, widoczność i odporność, umożliwiając skalowalność w odpowiedzi na rosnącą złożoność. Kluczowe pytanie dla liderów IT nie brzmi, czy przejść na model zerowego zaufania, lecz jak szybko można rozpocząć tę podróż, aby skutecznie zabezpieczyć środowisko danych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *