Azjatyckie giełdy w dół po wyprzedaży AI na Wall Street. Nikkei traci 7% na otwarciu
Piątkowa sesja w Azji zaczęła się od gwałtownej przeceny spółek technologicznych. Jak podaje Reuters, japoński Nikkei zaraz po otwarciu spadł o 7%, a główne indeksy Korei Południowej i Tajwanu o ponad 8%. Agencja wiąże przecenę z obawami przed zaostrzeniem nadzoru regulacyjnego i spowolnieniem rozbudowy AI. To dalszy ciąg czwartkowej wyprzedaży w USA, najgłębszej od kwietniowego załamania po ogłoszeniu ceł w 2025 roku.
Później rynki w regionie się ustabilizowały, bo pojawili się kupujący po przecenie. Kontrakty na europejskie indeksy ograniczyły początkowe straty i traciły około 0,6%, a kontrakty na Nasdaq rosły o 1,4%. Nastroje pozostają jednak kruche.
Polityka, regulacje i rachunek za infrastrukturę
W czwartek Nasdaq stracił 5,5%, a z wartości spółek z S&P 500 zniknęło 3 bln dolarów. Indeks branży półprzewodników z Filadelfii spadł w ciągu nocy o 12,2%. Nasdaq jest już o 12% poniżej rekordowego zamknięcia sprzed miesiąca. Według Reutersa inwestorzy obawiają się, że Demokraci, którzy zdominowali tegoroczne wybory połówkowe, wyhamują boom na AI, a także zaostrzą nadzór regulacyjny nad branżą. Amerykańskie media łączą wyprzedaż z obawami o społeczny opór wobec nowych centrów danych, o czym pisze m.in. WMUR.
Polityczny niepokój nałożył się na wątpliwości, które rynek miał już wcześniej: czy gigantyczne inwestycje w infrastrukturę AI się zwrócą. Według cytowanych przez Reutersa analityków rynki nie uwzględniły jeszcze w pełni kosztów, jakie budowa centrów danych nakłada na lokalne społeczności.
Gdzie bolało najbardziej
- Samsung Electronics stracił prawie 10%, a SK Hynix prawie 12%.
- Kioxia w Tokio spadła o 14%.
- TSMC w Tajpej traciło w pewnym momencie nawet 8,5%.
- SoftBank Group, inwestor w AI, zjechał o 11%, a koszt ubezpieczenia jego długu przed niewypłacalnością (CDS) wzrósł do najwyższego poziomu od czterech lat.
- Akcje CoreWeave spadły o 10%, a jego pięcioletnie spready CDS sięgnęły rekordu. Reuters nazywa tę spółkę barometrem lęku przed wydatkami i zadłużeniem związanymi z AI.
Rynek obawia się też o mniejsze firmy z branży. Zdolność pozyskiwania przez nie kapitału ograniczają już wyższe stopy procentowe i zaostrzone warunki finansowe, więc zatrzymanie rozbudowy infrastruktury mogłoby uderzyć w nie szczególnie mocno.
Panika czy kapitulacja
Charu Chanana, główna strateg inwestycyjna w Saxo, widzi w wyprzedaży „element paniki”, a ustawienie pozycji sprawia jej zdaniem, że korekta jest znacznie gwałtowniejsza. Jej zdaniem jednoczesne wychodzenie z pozycji może się samonapędzać, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dźwignia i przymusowe likwidacje.
Dong Baozhen z zarządzającej aktywami firmy Lingtong Shengtai uważa, że wyprzedaż pokazała, iż ceny akcji AI opierały się na „różowych iluzjach” co do przyszłości, które teraz prysły. Zauważył, że amerykański rynek był „kręgosłupem” światowej hossy na AI, i zapytał, czy hossa w innych krajach utrzyma się bez niego.
Nie wszyscy analitycy zakładają dalsze spadki. Allen Huang z Mega Financial Holding twierdzi, że w piątek czeka rynek jeszcze likwidacja rachunków z depozytem zabezpieczającym, co sugeruje końcową fazę kapitulacji. Jako sygnał wskazuje to, że TSMC w pewnym momencie osiągnęło dzienny limit spadku. Jego zdaniem sprzedaż tej spółki oznacza, że z rynku wyprzedano już wszystko.
Kapitał uciekał w stronę bezpieczniejszych aktywów. Rosły obligacje skarbowe USA, Japonii i Chin, a dolar słabł wobec jena i franka szwajcarskiego. Rentowność dziesięcioletnich obligacji USA wynosiła 4,838%, blisko najniższego poziomu od 9 września, a japońskich spadła nawet o 9 punktów bazowych, do 1,795%. Nick Ferres z Vantage Point Asset Management uważa, że notowania amerykańskich obligacji mogą jeszcze wyraźnie wzrosnąć.
