Obronność

Pentagon przyspiesza z autonomiczną bronią, Kongres dopiero szuka hamulców

Na poligonie w Fort Bragg dron leci prosto na ciężarówkę, którą nikt nie kieruje. Zamontowane na jej kabinie autonomiczne działko wykrywa cel i w kilka sekund go zestrzeliwuje. Taką scenę opisał w reportażu dla NPR Jay Price z WUNC. Pokaz dotyczył systemu do przebijania się przez pola minowe. Jeden z dwóch tanich, jak na wojskowe standardy, pickupów Ford strącił dwa drony. Drugi przejechał samodzielnie kilka minut przez trudny teren, po czym odpalił długi ładunek wybuchowy, który wyciął przejście w polu minowym. Normalnie przy takiej operacji ryzykują życiem żołnierze.

Reporter stał kilka metrów od działka. Jak relacjonuje, żołnierz nadzorujący ćwiczenie zapewnił go, że człowiek jest w gotowości do interwencji. System sam wskazuje cel, a operator „na pętli” decyduje, czy otworzyć ogień.

„AI-first” i nowe dowództwo

Takie systemy to tylko fragment szerszego planu. Według NPR Pete Hegseth ogłosił powstanie nowego dowództwa, które ma przyspieszyć wykorzystanie dronów i sztucznej inteligencji na wojnie. Wcześniej w tym roku zdecydował też, że amerykańska armia ma być „AI-first war-fighting force”. We wrześniu Departament Wojny przedstawił strategię „AI Acceleration”, która obejmuje m.in. wykorzystanie AI w zarządzaniu polem walki i wspieraniu decyzji.

Kongres próbuje to uporządkować, choć z opóźnieniem. NPR cytuje jednego z członków Kongresu: „Potrzebujemy jasnej odpowiedzi. Czy człowiek musi podjąć ostateczną decyzję o uderzeniu w cel, czy system może przeprowadzić atak autonomicznie? To pytania, z którymi jeszcze się nie zmierzyliśmy”. Komisja dodała do corocznej ustawy o polityce i wydatkach wojskowych pakiet przepisów, wśród nich wymóg ludzkiego nadzoru nad bronią sterowaną przez AI. Ustawa ma też zobowiązać Pentagon do gromadzenia danych o decyzjach bojowych z udziałem AI.

Równolegle w Izbie Reprezentantów leży projekt Human Authority over Autonomous Weapons Act of 2026. Wnieśli go w lipcu m.in. kongresmeni Don Beyer, Tom Barrett i Sara Jacobs. Zgodnie z komunikatem Beyera ustawa ma zakazać autonomicznym lub sterowanym przez AI systemom uzbrojenia wykonywania intencjonalnie śmiertelnych ataków bez znaczącego nadzoru człowieka.

Nadzór, który przestaje nadążać

Paul Scharre z Center for a New American Security, autor dwóch książek o wojskowej AI i szef grupy, która pisała pierwszą politykę Pentagonu wobec broni autonomicznej, zwraca uwagę, że prosta automatyzacja namierzania istnieje od lat. Chodzi głównie o systemy obronne, które szybko neutralizują nadlatujące zagrożenia. Jego zdaniem z czasem tempo działań będzie rosło tak, że człowiek przestanie za nim nadążać. Człowiek może formalnie zatwierdzać listę celów, ale nie będzie miał czasu analizować każdego z nich. „Konsekwencje błędu mogą być naprawdę poważne” – mówi Scharre. Nie chodzi tylko o zbombardowanie niewłaściwego celu i ofiary wśród cywilów. Zaufanie do AI, która jeszcze na nie nie zasługuje, może też wywołać kryzys geopolityczny.

Przykład z praktyki podaje NPR. USA korzystają z platformy Maven Smart System do wyszukiwania i identyfikowania celów. W pierwszych godzinach wojny z Iranem robiła to dziesięć razy szybciej niż wcześniej możliwe – wynika z analiz Center for Strategic and International Studies. Eksperci cytowani przez NPR ostrzegają, że takie tempo może prowadzić do błędów u ludzi, którzy mają nadzorować systemy.

Joe Chapa, emerytowany podpułkownik, który współtworzył politykę AI w Siłach Powietrznych i Kosmicznych, uważa, że to wymusza porządne szkolenia. „Każdy, kto będzie miał kontakt z systemem AI, a wkrótce będzie to każdy, potrzebuje przynajmniej podstawowej wiedzy o tym, jak działa statystyczna AI” – mówi. Przepis o gromadzeniu danych z pola walki uznaje za kluczowy, bo dzięki niemu wojsko zrozumie błędy i będzie mogło im zapobiegać. Dzisiejsze modele są tak złożone, że nawet ich twórcy mają czasem kłopot z wyjaśnieniem ich zachowania.