Co trzeci młody Amerykanin pyta chatboty o narkotyki i alkohol. Badacze ostrzegają przed dezinformacją
Prawie jedna trzecia młodych dorosłych w USA pytała chatboty o narkotyki lub alkohol. Taki wynik przynosi badanie opublikowane w „JMIR Formative Research”, o którym pisze Euronews. Z ankiety wśród 995 osób w wieku 18–29 lat wynika, że 32% używało narzędzi takich jak ChatGPT, Google Gemini czy Meta AI do zdobywania informacji związanych z substancjami psychoaktywnymi. Sondaż przeprowadzono online w kwietniu 2026 roku.
To nie jest okazjonalna ciekawość. Prawie połowa osób, które pytały AI o substancje, robiła to co najmniej raz w miesiącu. 12% z nich korzystało z chatbotów w tym celu co tydzień, a 4% codziennie lub prawie codziennie. Jednocześnie niemal wszyscy (97,3% próby) mieli za sobą jakiekolwiek użycie generatywnej AI, więc sięgnięcie po nią w tej kwestii jest w tej grupie naturalnym krokiem.
Chatbot obok Google, nie zamiast
Wśród osób używających AI do tych tematów 92,8% szukało także w Google. Chatboty uzupełniają więc klasyczną wyszukiwarkę, a niekoniecznie ją wypierają. Wyszukiwanie informacji o substancjach w Google deklarowało 57,5% całej próby.
Pytania dotyczyły głównie ryzyka: około 93% użytkowników chciało poznać skutki i konsekwencje używania substancji. Mniej więcej połowa szukała informacji konkretnych dla danej substancji, w tym o dawkowaniu. 35% pytało o zaburzenia związane z używaniem substancji, na przykład uzależnienie.
Młodzi dorośli oceniali AI wysoko pod względem przydatności, rzetelności i wiarygodności. Osoby pytające o substancje oceniły jej wiarygodność średnio na 3,66 w skali do pięciu, a w zastosowaniach ogólnych wynik wyniósł 3,51. Zaufanie jest zatem nieco wyższe właśnie tam, gdzie błędna odpowiedź może mieć realne konsekwencje.
Różnice w grupach
Badanie pokazało też różnice demograficzne. Czarnoskórzy respondenci częściej niż biali deklarowali używanie AI do informacji o substancjach (skorygowane szanse wyższe 2,52 raza). U mężczyzn skorygowane szanse były około dwukrotnie wyższe niż u kobiet. Główna autorka, Mireia Triguero Roura z Rutgers University, wskazuje, że te różnice mogą odzwierciedlać odmienny dostęp do opieki zdrowotnej, stygmatyzację, zaufanie oraz sposoby szukania informacji o zdrowiu. To jednak jej hipoteza, nie wynik badania.
Ostrzega ona również, że korzystanie z takich narzędzi „może prowadzić do błędnych lub ryzykownych zachowań” związanych z substancjami wśród młodych ludzi, czyli grupy, która najmocniej odczuwa niepożądane skutki ich używania (komunikat Rutgers).
Warto zaznaczyć, że badanie nie sprawdzało, jak trafne są odpowiedzi chatbotów. Mierzyło wyłącznie skalę korzystania i deklarowane zaufanie. Autorzy zapowiadają, że kolejne prace powinny ocenić dokładność odpowiedzi, wyjaśnić przyczyny różnic demograficznych i ustalić, jak uzyskane informacje wpływają na decyzje i zachowania użytkowników.
