Etyka AI

Google wyciąga bezpieczniki z DeepMind. Eksperci od etyki trafiają do działu lobbingu

Google właśnie przesunęło pionki na swojej szachownicy AI, a ruch ten wywołał falę niepokoju w londyńskim biurze DeepMind. Grupa około 90 ekspertów, którzy dotychczas analizowali najmroczniejsze scenariusze rozwoju sztucznej inteligencji, od września 2026 roku przestanie bezpośrednio podlegać badaczom. Trafią do działu spraw globalnych, czyli tam, gdzie firma szlifuje swój wizerunek i rozmawia z politykami.

Dlaczego to ważne teraz

Decyzja ta zapada w krytycznym momencie, gdy rządy na całym świecie pracują nad regulacjami AI, a giganci technologiczni walczą o to, by te przepisy ich nie spętały. Jak podaje Wall Street Journal, Google wyprowadza zespół odpowiedzialny za wpływ społeczny technologii poza mury swojego najbardziej prestiżowego laboratorium. To sygnał, że Alphabet chce mieć ściślejszą kontrolę nad tym, co badacze mówią o zagrożeniach płynących z ich własnych produktów.

Bezpieczeństwo kontra lobbing

Zespół zajmujący się tzw. AI responsibility nie zajmuje się jedynie teorią. Ich praca to konkret: przeprowadzanie audytów modeli pod kątem zagrożeń chemicznych, biologicznych, radiologicznych i nuklearnych. Analizują też, jak chatboty wpływają na psychikę użytkowników. Przesunięcie ich do pionu spraw publicznych sugeruje, że etyka staje się narzędziem komunikacyjnym, a nie czysto naukowym. „Google is moving a team focused on the risks and societal impact of artificial intelligence out of Google DeepMind” – odnotował lakonicznie Wall Street Journal, potwierdzając obawy o rozmycie badawczego charakteru grupy.

Pracownicy nie kryją sceptycyzmu. Część z nich próbowała nawet uciec do innych zespołów badawczych wewnątrz DeepMind, byle uniknąć przejścia do struktur korporacyjnych. Wiceprezes Helen King starała się gasić pożar, wysyłając e-maile z zapewnieniem, że dostęp do mocy obliczeniowej oraz poziom zatrudnienia zostaną utrzymane. Jednak dla inżynierów przyzwyczajonych do akademickiej swobody zmiana przełożonego na kogoś z działu global affairs to czytelny komunikat o zmianie priorytetów.

Koniec ery autonomii

To kolejna faza wchłaniania DeepMind przez Google. Laboratorium, które kiedyś działało niemal jak niezależna wyspa, traci kolejne przyczółki autonomii. Zmiany te zbiegają się z przetasowaniami na szczycie: Demis Hassabis, współzałożyciel DeepMind, przeszedł na stanowisko przewodniczącego i głównego naukowca, a operacyjne stery przejął Koray Kavukcuoglu. Centralizacja postępuje, a Google coraz mocniej integruje rozproszone dotąd działy, by szybciej odpowiadać na ruchy OpenAI czy Anthropic.

Pytanie o niezależność pozostaje otwarte. Jeśli audytorzy bezpieczeństwa będą siedzieć biurko w biurko z lobbystami, trudno będzie uwierzyć w ich pełną bezstronność. W świecie, gdzie błąd modelu AI może mieć realne skutki biologiczne czy nuklearne, ta strukturalna roszada wygląda na ryzykowny eksperyment zaufania publicznego.