Google dozbraja pulpitowe Gemini. Czy wersja 4 naprawi błędy poprzedników?
Kod źródłowy najnowszych wersji Gemini zdradza więcej, niż gigant z Mountain View chciałby obecnie ujawnić. Zamiast skupiać się na drobnych poprawkach, Google buduje fundamenty pod zupełnie nową architekturę asystenta. Choć na zewnątrz widzimy tylko kosmetykę, wewnątrz trwa wyścig z czasem, by zdążyć z premierą modelu Gemini 4 i domknąć katalog funkcji, które mają uczynić z bota realnego zarządcę naszych danych.
To kluczowy moment dla Google, który próbuje przekształcić prosty czat w kompleksowe środowisko pracy. Zamiast gonić konkurencję pojedynczymi funkcjami, firma stawia na integrację z Gmailem i Kalendarzem bezpośrednio w wersji desktopowej. Analiza wczesnych buildów, o której informuje serwis TestingCatalog, ujawnia nową sekcję „Connectors” oraz podział na „Skills” i „Plugins”.
Katalog umiejętności zamiast prostych odpowiedzi
W kodzie aplikacji dostrzeżono sekcję „Dostosuj”, która ma pełnić rolę centrum odkrywania zewnętrznych narzędzi. To tam trafią wtyczki, nad którymi Google pracuje od miesięcy. Na ten moment „zakładka Plugins jest pusta”, co sugeruje, że deweloperzy wciąż walczą z ich stabilnym wdrożeniem. Ciekawostką jest funkcja „Likeness”, powiązana z generowaniem trójwymiarowych portretów użytkownika. Wygląda na to, że w marcu 2026 roku nasze rozmowy z AI zyskają twarz – dosłownie.
Google wykazuje się dużą ostrożnością w udostępnianiu tych nowości. Brak szerokiego wsparcia dla otwartych protokołów w wersji konsumenckiej sugeruje, że obecne modele wciąż potrafią gubić się przy obsłudze zewnętrznych danych. Dla sektora biznesowego przygotowano jednak coś ekstra: dedykowaną przestrzeń „Notifications” w Gemini Enterprise, co ma usprawnić pracę zespołową i obieg informacji w firmach.
Widmo Gemini 4 na horyzoncie
Największe emocje budzi jednak nadchodząca generacja modelu. Po cichym porzuceniu planów dotyczących wersji 3.5 Pro, Google rzuciło wszystkie siły na projekt Gemini 4. Przedstawiciele firmy nie kryją optymizmu, a w wewnętrznych komunikatach, do których dotarł portal 9to5Google, pojawiają się deklaracje: „szkolimy teraz Gemini 4” oraz „jestem bardzo podekscytowany postępami, jakie widzę wewnętrznie”.
Aktualizacja desktopowego klienta pod kątem widżetów Gmaila to nie przypadek. Nowa struktura odpowiedzi ma być gotowa na obsługę zadań, które przerosły poprzedników. Jeśli przewidywania o premierze na koniec 2026 roku się potwierdzą, Gemini może przestać być tylko generatorem tekstu. Mimo tych zapowiedzi warto zachować dystans. Google wielokrotnie obiecywało funkcje, które trafiały do użytkowników z ogromnym opóźnieniem lub zostawały zamknięte za murem płatnych subskrypcji biznesowych.
