Cyberbezpieczeństwo

Kryzys zaufania do portfeli sprzętowych. Coinkite łata luki po kradzieży 130 milionów dolarów

Rynek portfeli sprzętowych, reklamowanych jako najbezpieczniejszy bastion dla cyfrowych aktywów, mierzy się z jednym z najpoważniejszych kryzysów w swojej historii. Firma Coinkite, producent popularnych urządzeń Coldcard, udostępniła krytyczną aktualizację oprogramowania układowego. Ruch ten jest bezpośrednią odpowiedzią na serię ataków, w wyniku których z portfeli użytkowników zniknęło ponad 1778 BTC, co przy obecnych kursach przekłada się na stratę rzędu 130 milionów dolarów.

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Odkryta podatność uderza w sam fundament kryptografii: losowość. Okazało się, że firmware z marca 2021 roku generował słabe klucze prywatne, co doprowadziło do drenażu ponad 8 600 adresów. Skala problemu jest bezprecedensowa, ponieważ dotyczy urządzeń typu air-gap, które do tej pory uchodziły za niemożliwe do zhakowania zdalnie.

Problem ukryty w ziarnie

Fundamentem bezpieczeństwa każdego portfela kryptowalutowego jest entropia, czyli losowość wykorzystywana do generowania kluczy prywatnych. Jak wykazało dochodzenie, oprogramowanie Coldcard zawierało błąd, który drastycznie obniżał tę wartość. Zamiast standardowych 128 bitów bezpieczeństwa, niektóre urządzenia generowały klucze o sile zaledwie od 40 do 72 bitów. W świecie kryptografii oznacza to różnicę między barierą nie do przebicia a zamkiem, który można otworzyć metodą siłową przy użyciu odpowiedniej mocy obliczeniowej.

Skala ataku, który rozpoczął się 30 lipca 2026 roku, była porażająca. W zaledwie 25 minut z 500 portfeli wyprowadzono blisko 600 bitcoinów. Analitycy z Galaxy Research wskazują, że uderzenia były precyzyjne, programatyczne i prawdopodobnie wspierane przez duże modele językowe (LLM), które pozwoliły hakerom na błyskawiczne zidentyfikowanie luk w otwartoźródłowym kodzie firmware’u. Eksperci zaznaczają brutalną prawdę: „Poprawki mogą chronić seedy wygenerowane po instalacji, ale nie mogą wzmocnić seedu, który został już utworzony przy użyciu podatnego oprogramowania”.

Wymuszona interakcja jako nowa norma

Nowa wersja oprogramowania (5.6.1 dla modeli Mk4 i Mk5 oraz 1.5.1Q dla modelu Q) wprowadza radykalną zmianę w procesie tworzenia portfela. Coinkite nie ufa już wyłącznie wbudowanym generatorom liczb pseudolosowych. Użytkownik jest teraz zmuszony do dostarczenia własnej entropii poprzez fizyczne działania: wykonanie co najmniej 50 rzutów kostką, 128 rzutów monetą lub 65 naciśnięć klawiszy. Dopiero tak zebrane dane są łączone z systemową losowością urządzenia.

Firma zdecydowała się również na wymianę algorytmu Yasmarang na bardziej uznany standard SHA-256 Hash_DRBG oraz wprowadzenie dodatkowych mechanizmów kontrolnych, które mają wykrywać awarie sprzętowego generatora liczb losowych (TRNG). To przyznanie się do faktu, że czysta matematyka zamknięta w chipie może nie wystarczyć, by oprzeć się nowoczesnym metodom odszyfrowania.

Więcej niż tylko generowanie kluczy

Aktualizacja usuwa także inne wektory ataków, które mogłyby zostać wykorzystane przez złośliwe oprogramowanie. Poprawiono obsługę częściowo podpisanych transakcji Bitcoin (PSBT) – teraz portfel weryfikuje integralność danych bezpośrednio przed złożeniem podpisu, co zapobiega podmianie adresu odbiorcy w ostatniej mikrosekundzie. Uszczelniono także przesył danych przez USB oraz zmodyfikowano system tworzenia kopii zapasowych.

Eksperci, w tym Charles Guillemet z Ledger, podkreślają, że incydent ten jest kosztowną lekcją dla całej branży. Implementacja kryptografii pozostaje jednym z najtrudniejszych wyzwań inżynieryjnych, a błędy w losowości są „piętą Achillesa”, która niweluje sens posiadania fizycznego urządzenia. Dla użytkowników Coldcard komunikat jest jasny: sama aktualizacja nie wystarczy. Konieczna jest natychmiastowa migracja środków na zupełnie nowe adresy wygenerowane pod nadzorem zaktualizowanego systemu.