Miliardowa wycena Unitree Robotics: Chiński model kołowego finansowania budzi wątpliwości
Debiut Unitree Robotics na giełdzie w Szanghaju miał być triumfem chińskiej myśli technologicznej w sektorze robotyki humanoidalnej. Wzrost kursu akcji o niemal 630 procent i wycena sięgająca 50 miliardów dolarów sugerują narodziny nowego giganta. Jednak za fasadą spektakularnego sukcesu finansowego kryje się specyficzna architektura rynkowa, która zdaniem analityków przypomina bardziej zamknięty obieg dotacji niż realne zapotrzebowanie komercyjne.
Dlaczego to ważne teraz
Rekordowy debiut Unitree Robotics przyciągnął uwagę całego świata, gdy popyt na akcje wśród inwestorów detalicznych okazał się ponad 5500 razy większy niż dostępna oferta. Firma ustaliła cenę IPO na poziomie 150,8 juana za akcję, co pierwotnie wyceniało ją na 61 miliardów juanów (około 9 miliardów dolarów). Ten nagły skok wartości stawia pytania o stabilność chińskiego sektora AI, gdzie mnożniki rzędu 80-krotności oczekiwanych zysków stają się normą, a nie wyjątkiem.
Kluczem do zrozumienia fenomenu Unitree jest rola państwowych centrów szkoleniowych. Mechanizm jest prosty: producenci sprzedają maszyny jednostkom wspieranym przez lokalne rządy, a następnie odkupują od nich dane wygenerowane podczas pracy tychże robotów. To model ‐kołowy‐, w którym niemal trzy czwarte przychodów firmy pochodzi z ekosystemu silnie wspieranego przez politykę państwa. W przypadku konkurencyjnej firmy Leju, sprzedaż do centrów szkoleniowych generuje 45 procent obrotu flagowym modelem, co dowodzi, że jest to zjawisko systemowe, a nie odosobniony przypadek.
Eksperci poddają w wątpliwość nie tylko fundamenty finansowe tej wyceny, ale i jakość pozyskiwanych informacji. W centrach szkoleniowych operatorzy „uczą” roboty podstawowych czynności fizycznych, lecz dane te powstają w warunkach laboratoryjnych. „Tylko dwie do trzech z ośmiu godzin treningu nadają się do użytku” – przyznaje jeden z menedżerów takiego ośrodka. Skoro roboty nie operują w świecie rzeczywistym, wartość danych, za które producenci płacą krocie, pozostaje dyskusyjna.
Polityka zamiast rynku?
Sytuacja w Chinach budzi skojarzenia z krytyką, jaka spadła na amerykańską Nvidię za inwestycje w firmy AI, co niektórzy nazywają sztucznym pompowaniem popytu. Pekin realizuje strategię, która wcześniej przyniosła Chinom dominację w sektorach fotowoltaiki. Jak zauważają analitycy cytowani przez CNBC, firma zebrała z rynku około 904 miliony dolarów, co ma pozwolić na szybkie osiągnięcie skali i wyeliminowanie zachodniej konkurencji.
Obecna wycena Unitree, przekraczająca 35-krotność przychodów, jest blisko dwukrotnie wyższa niż w przypadku rywali z Hongkongu. Podczas gdy strategiczni inwestorzy, tacy jak Deepseek, wierzą w długofalową wizję partii, wczesny kapitał już szuka drogi wyjścia. Jak podaje Caixin, Unitree Robotics wyceniono na 61 miliardów juanów jeszcze przed gwałtownym skokiem kursu. Bez realnego, rynkowego zastosowania robotów poza dotowanymi placówkami, bańka wokół chińskich humanoidów może pęknąć szybciej, niż zdążą one wykonać swój pierwszy komercyjny krok.
