Prawo

Krzyżowe zarządy pod lupą. Departament Sprawiedliwości uderza w Andreessen Horowitz

Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) przestał przymykać oko na to, jak giganci venture capital obsadzają zarządy technologicznych spółek. Pod lupę trafił Andreessen Horowitz (a16z), firma zarządzająca aktywami o wartości 90 miliardów dolarów. Śledczy sprawdzają, czy partnerzy funduszu nie naruszyli przepisów o tzw. interlocking directorates, zasiadając jednocześnie we władzach konkurujących ze sobą firm z sektora danych i infrastruktury AI.

Dlaczego ta sprawa wypłynęła właśnie teraz? Ujawnione 17 sierpnia 2026 roku dochodzenie to sygnał, że organy antymonopolowe zaczynają traktować rynek infrastruktury dla sztucznej inteligencji jako obszar krytyczny dla bezpieczeństwa gospodarczego. Według raportów Reutersa i Bloomberga, DOJ obawia się, że obecność tych samych inwestorów w konkurencyjnych podmiotach prowadzi do cichej wymiany informacji i tłumienia innowacji tam, gdzie powinna trwać walka o klienta.

Stary przepis w nowej erze danych

Fundamentem prawnym ataku jest ustawa Claytona z 1914 roku. Ten stuletni przepis zabrania pełnienia podwójnych ról zarządczych, co ma chronić rynek przed zmowami. W centrum sporu znalazły się dwie gwiazdy portfela a16z: Databricks oraz Fivetran. Jak podaje Bloomberg, Ben Horowitz zasiada w radzie Databricks, a partner firmy Martin Casado jest członkiem rady Fivetran. Choć na papierze to różne podmioty, w świecie AI ich interesy stają się tożsame.

Casado był również związany z dbt Labs, które Fivetran niedawno przejął. Taka pajęczyna powiązań pozwala jednemu funduszowi kontrolować przepływ strategicznej wiedzy w całym segmencie rynku. Reuters wprost cytuje obawy rządu: „Departament Sprawiedliwości USA bada Andreessen Horowitz w związku z obawami, że partnerzy firmy venture capital mogą niewłaściwie zasiadać w zarządach konkurujących firm AI”.

Bezprecedensowy zasięg dochodzenia

To nie jest zwykłe upomnienie. O ile w ostatnich latach administracja Bidena wymusiła rezygnację kilkunastu menedżerów w punktowych sprawach, o tyle obecne śledztwo uderza w strukturę a16z jako organizacji. Rząd sugeruje systemowe podejście funduszu do kontrolowania rynku poprzez strategiczne obsadzanie stanowisk u liderów sektora. Nie chodzi o błąd jednostki, ale o model biznesowy, który zakłada trzymanie ręki na pulsie u wszystkich graczy jednocześnie.

Polityczny kontekst i przyszłość regulacji

Sprawa jest pikantna z powodów politycznych. Marc Andreessen i Ben Horowitz to nie tylko inwestorzy, ale i głośni darczyńcy kampanii Donalda Trumpa. Lobbowali za poluzowaniem zasad bezpieczeństwa AI, licząc na większą swobodę działania. Choć zmiana w Białym Domu teoretycznie mogłaby dać im wytchnienie, trwające od niemal roku dochodzenie DOJ jest już zbyt zaawansowane, by łatwo je wyciszyć. Stawia ono pod znakiem zapytania dotychczasową wolną amerykankę wielkich funduszy, które dotąd niemal bezkarnie kształtowały krajobraz technologiczny pod swoje dyktando.