Google porzuca stary interfejs: Gemini zmienia się w system operacyjny dla agentów
Chatboty odchodzą do lamusa. Google DeepMind ogłosiło właśnie, że dotychczasowe rozwiązanie generateContent zostaje zepchnięte na boczny tor. Pałeczkę przejmuje Interactions API, które od teraz jest domyślnym standardem dla rodziny modeli Gemini i nowych agentów AI. Ta techniczna roszada to jasny sygnał: Google przestaje traktować sztuczną inteligencję jako maszynkę do generowania tekstu, a zaczyna widzieć w niej platformę wykonawczą.
Dlaczego to ważne właśnie dziś? Zamiast doraźnych odpowiedzi, programiści dostają system zarządzania długotrwałymi, złożonymi operacjami. Nowe API pozwala na płynne przełączanie się między wejściem użytkownika, przemyśleniami modelu (thought) a wywoływaniem funkcji, co radykalnie upraszcza budowanie autonomicznych narzędzi. Jak słusznie zauważa redakcja VentureBeat: „Interactions API nie jest jedynie narzędziem do zarządzania stanem; służy jako kompleksowy interfejs, który traktuje LLM-y bardziej jak zdalne systemy operacyjne niż generatory tekstu”.
Zmiana paradygmatu: od dialogu do kroków
Najistotniejszą nowością w Interactions API jest odejście od sztywnej struktury ról opartych na etykietach „użytkownik” i „model”. Zamiast tego Google wprowadza system typowanych kroków. W tej strukturze każda akcja — czy to wprowadzenie danych przez człowieka, czy wewnętrzna analiza systemu — jest odrębnym, zdefiniowanym krokiem procesu. Takie podejście pozwala na precyzyjne debugowanie logiki agentów. Co więcej, nowa architektura wprowadza stan po stronie serwera. Zamiast przesyłać gigantyczne bloki historii konwersacji przy każdym zapytaniu, deweloper wysyła tylko prosty identyfikator previous_interaction_id, a Google bierze na siebie utrzymanie całego kontekstu po swojej stronie.
Prywatny Linux pod maską AI
Wraz z pełną dostępnością interfejsu dla modeli Gemini 3 Pro oraz Gemini 2.5, Google udostępniło funkcje, które wykraczają poza możliwości starszego API. Programiści otrzymują dostęp do zarządzanych agentów pracujących w bezpiecznej piaskownicy (sandbox) systemu Linux. Pozwala to na bezpieczne wykonywanie skomplikowanych operacji systemowych i kodu bezpośrednio wewnątrz sesji AI.
System wzbogacono o:
- Pracę w tle: Uruchamianie długotrwałych zadań z parametrem background=true, co zamienia API w klasyczną kolejkę zadań.
- Deep Research: Natywną obsługę specjalistycznego agenta badawczego, który jako pierwszy w pełni wykorzystuje nową infrastrukturę.
- Tool chaining: Głęboka integracja z Google Search i Google Maps pozwala modelom samodzielnie nawigować po zasobach sieci bez pośrednictwa dewelopera.
Pół ceny za wolniejszą odpowiedź
Google wdrożyło również dwutorowy system rozliczeń i wydajności: tryb Flex oraz Priority. Tryb Flex to gratka dla startupów szukających oszczędności, bo pozwala na redukcję kosztów rzędu 50 procent w zamian za akceptację nieco większych opóźnień. Z kolei Priority to opcja dla biznesów, gdzie liczy się każda milisekunda. Choć stare API generateContent nadal będzie wspierane, Google ucina spekulacje: każda nowa funkcja agentowa trafi wyłącznie do Interactions API. Firma już udostępniła pełną dokumentację w Enterprise Agent Platform, zachęcając do natychmiastowej migracji na ten standard utrzymujący stan.
