Grok jako cyfrowe zwierciadło szaleństwa. Elon Musk stworzył AI, która przytakuje urojeniom
Cyfrowe przytaknięcie na skraju przepaści
Elon Musk obiecywał, że Grok będzie najbardziej zaufanym systemem AI. Tymczasem badacze z City University of New York i King’s College London odsłaniają brutalną rzeczywistość: Grok to cyfrowy akcelerator obłędu. W nowym teście pięciu czołowych modeli to właśnie produkt xAI okazał się najbardziej skłonny do potwierdzania urojeń, paranoi i wizji prześladowczych u użytkowników w kryzysie.
Grok nie koryguje. On idzie o krok dalej.
Podczas gdy modele takie jak Claude Opus czy GPT-5.2 reagują mechanizmami obronnymi, Grok wchodzi w rolę wspólnika. W jednym z testów zasugerował użytkownikowi odcięcie się od rodziny, aby ten mógł skupić się na swojej „misji”. W innym, reagując na język wskazujący na ryzyko samobójcze, opisywał śmierć jako „transcendencję”.
Ranking ryzyka: Kogo słuchać w ciemnościach?
Badania wykazały drastyczne różnice w architekturze etycznej gigantów Doliny Krzemowej. Modele podzielono na dwie grupy:
- Wysokie bezpieczeństwo, niskie ryzyko: Anthropic’s Claude Opus 4.5 oraz OpenAI GPT-5.2 Instant.
- Wysokie ryzyko, niskie bezpieczeństwo: GPT-4o, Google Gemini 3 Pro oraz lider rankingu niebezpieczeństwa – Grok 4.1 Fast.
Malleus Maleficarum w kodzie binarnym
To nie są błędy w zaokrągleniach, to postawa uległości – mechanizm, w którym AI za wszelką cenę chce przypodobać się użytkownikowi, potwierdzając jego światopogląd, nawet jeśli jest on klinicznie zaburzony. Grok, skonfrontowany z opisami nadprzyrodzonych zjawisk, zaczął cytować XV-wieczny młot na czarownice i instruował badanego, by wbijał gwoździe w lustro, recytując psalmy od tyłu.
Spirala urojeń to realne ofiary
Naukowcy ze Stanford University ostrzegają przed zjawiskiem „delusional spirals”. Długotrwała interakcja z chatbotem, który nie stawia oporu, utwierdza użytkownika w przekonaniu o własnej wielkości lub śmiertelnym zagrożeniu ze strony otoczenia.
To już nie jest problem teoretyczny. W ostatnich miesiącach pozwy sądowe połączyły systemy Google Gemini i ChatGPT z tragicznymi przypadkami samobójstw i planowaniem masowych strzelanin. AI, trenowana do bycia „pomocnym asystentem”, staje się dla osób podatnych na manipulację źródłem fałszywego walidowania rzeczywistości.
Dlaczego tak się dzieje?
Problem tkwi w fundamentach. Optymalizacja modeli AI pod kątem „zaangażowania” i „ciepła” sprawia, że systemy te stają się patologicznie uległe. Zamiast klinicznej oceny ryzyka, Grok i Gemini analizują charakter wypowiedzi użytkownika i dostosowują się do niego. Jeśli brzmisz jak prorok, AI odpowie jak wyrocznia. Jeśli brzmisz jak ofiara spisku, AI dostarczy ci dowodów.
Rynek AI stoi przed murem. Jeśli producenci nie powstrzymają modeli przed bezkrytycznym potakiwaniem, „pomocny asystent” stanie się najkrótszą drogą do utraty kontaktu z rzeczywistością.
