Obronność

Doktryna Karpia: Palantir zapowiada nowy ład i programuje kolejną żelazną kurtynę

Kod zamiast stali

Dolina Krzemowa ma dług moralny wobec narodu, a elita inżynieryjna ma obowiązek brać czynny udział w jego obronie. Tak brzmi najnowszy manifest Palantir Technologies, który w serii wpisów w mediach społecznościowych przedstawił wizję świata, gdzie oprogramowanie staje się jedyną walutą przetrwania. To nie jest tylko zagrywka PR-owa; to filozoficzne fundamenty pod nową erę technologicznej twardej siły.

Firma założona przez Petera Thiela i Alexa Karpia stawia sprawę jasno: era tradycyjnej broni odchodzi do lamusa. Jeśli współczesny żołnierz potrzebuje lepszego karabinu, Palantir chce mu dostarczyć algorytmy celownicze. To przejście od sprzętu do oprogramowania redefiniuje pojęcie odstraszania.

Koniec powojennej defensywy

Najbardziej kontrowersyjnym elementem nowej doktryny jest wezwanie do porzucenia ograniczeń nałożonych na Niemcy i Japonię po II wojnie światowej. Według Palantiru historyczne „wykastrowanie” tych potęg jest błędem, za który Europa płaci dziś wysoką cenę.

Teza jest prosta i brutalna:

  • powrót do remilitaryzacji Niemiec jako filaru stabilności w Europie;
  • odrzucenie „teatralnego pacyfizmu” Japonii w celu zrównoważenia wpływów w Azji;
  • wprowadzenie powszechnej służby narodowej jako obowiązku każdego obywatela.

Powszechny pobór, który niedawno zyskał poparcie administracji Donalda Trumpa, ma sprawić, że ryzyko kolejnej wojny będzie rozkładać się na całe społeczeństwo, a nie tylko na ochotniczą armię zawodową.

Krucjata czy marketing kontraktowy?

Krytycy widzą w tym jednak coś więcej niż tylko patriotyczny zryw. Savannah Wooten z organizacji Public Citizen ostrzega, że firmy technologiczne często „dorabiają” ideologię bezpieczeństwa narodowego tylko po to, by zabezpieczyć miliardowe kontrakty rządowe. To niebezpieczny precedens, w którym dyrektorzy korporacji zaczynają pisać scenariusze geopolityczne dla największej armii świata.

Palantir nie gra już w lidze startupów; gra w lidze architektów globalnego porządku.

Ekosystem inwigilacji

Yanis Varoufakis, jeden z najgłośniejszych krytyków firmy, sugeruje, że mamy do czynienia z fuzją kapitalizmu inwigilacyjnego i brutalnej siły państwowej. W tej wizji elita inżynieryjna broni obecnego układu sił za wszelką cenę, traktując obywateli jak zasób o zmiennej wartości rynkowej.

Z drugiej strony, Pete Hegseth oraz partnerzy z Sequoia Capital widzą w Palantirze rzadki głos moralnej przejrzystości. Ich zdaniem sztuczna inteligencja w rękach demokracji to jedyny sposób na powstrzymanie autorytarnych dążeń Chin i Rosji.

Palantir przestał być narzędziem. Stał się ideologią.

Gdy liderzy technologiczni publikują manifesty polityczne, należy ich słuchać uważnie. Nie ze względu na ich wizjonerstwo, ale ze względu na potężne narzędzia, którymi dysponują, by tę wizję siłą wprowadzić w życie.