Biznes

Inwestycyjny wyścig zbrojeń: Anthropic depcze OpenAI po piętach

Rynek weryfikuje gigantów

Hegemonia OpenAI na rynku generatywnej sztucznej inteligencji, podparta astronomiczną wyceną na poziomie 852 miliardów dolarów, staje przed najpoważniejszym jak dotąd testem zaufania. Jak donosi „Financial Times”, euforia wokół spółki Sama Altmana zaczyna ustępować miejsca twardej kalkulacji. Niektórzy udziałowcy z niepokojem patrzą na konkurenta – Anthropic – który wyrasta na realną alternatywę inwestycyjną, oferującą lepszy stosunek potencjalnego zysku do ryzyka.

Dynamika przychodów zmienia układ sił

Podstawą do sceptycyzmu są konkretne liczby. Anthropic wykonał imponujący skok: w zaledwie kilka miesięcy zannualizowane przychody firmy wzrosły z 9 miliardów dolarów (koniec 2023 r., a nie 2025 r., co było wcześniejszą projekcją) do poziomu 30 miliardów dolarów odnotowanego w marcu. Motorem napędowym tego wzrostu okazały się zaawansowane narzędzia do kodowania, które błyskawicznie zyskały uznanie w sektorze enterprise. W tym samym czasie OpenAI zmuszone jest do agresywnej reorientacji modelu biznesowego, by bronić swojej pozycji przed mniejszym, ale bardziej zwinnym rywalem.

Arytmetyka optymizmu kontra giełdowa rzeczywistość

Dla matematycznie zorientowanych inwestorów obecna wycena OpenAI jest trudna do obrony. Aby uzasadnić wejście w obecną rundę finansowania, należałoby założyć, że debiut giełdowy spółki (IPO) wywinduje jej wartość powyżej 1,2 biliona dolarów. W tym świetle 380 miliardów dolarów, na które wycenia się Anthropic, wydaje się rynkową okazją. Rozdźwięk ten jest widoczny na rynku wtórnym – podczas gdy popyt na akcje Anthropic jest niemal nienasycony, udziały w OpenAI bywają sprzedawane z dyskontem.

Roy Luo z Iconiq Capital, firmy zarządzającej miliardowymi aktywami, stawia sprawę jasno: choć na rynku jest miejsce dla obu graczy, to lider zgarnie lwią część zysków. Iconiq postawiło na Anthropic jako swojego głównego faworyta. OpenAI stara się tonować nastroje – dyrektor finansowa Sarah Friar wskazuje na historyczny rekord pozyskanych funduszy (122 miliardy dolarów) jako ostateczny dowód na niegasnące zaufanie kapitału. Niemniej dla wielu obserwatorów historia Sama Altmana z czasów Y Combinator, gdzie agresywne pompowanie wycen często prowadziło spółki w ślepą uliczkę, staje się dziś sygnałem ostrzegawczym.