BiznesR & D

Czy koniec ery smartfonów jest bliżej, niż myślimy? Wizja przyszłości według True Ventures

Współzałożyciel True Ventures, Jon Callaghan, odważnie prognozuje rewolucję w sposobie, w jaki używamy technologii. Zdaniem Callaghana, do 2029 roku tradycyjne smartfony odejdą do lamusa, a w perspektywie dziesięciu lat mogą zniknąć całkowicie. To nie są jedynie spekulacje; True Ventures, z imponującym portfolio inwestycji obejmującym takie marki jak Fitbit czy Peloton, aktywnie kształtuje tę przyszłość.

True Ventures, choć działa dyskretnie, zarządzając aktywami o wartości około 6 miliardów dolarów, wybija się na tle innych funduszy venture capital. Zamiast budować markę w mediach społecznościowych, firma skupia się na budowaniu ścisłej sieci współpracujących, powracających założycieli. Strategia ta przyniosła 63 wyjścia z zyskiem i 7 debiutów giełdowych z ponad 300 firm, w które zainwestowano w ciągu 20 lat. Trzy z czterech ostatnich udanych wyjść w czwartym kwartale 2023 roku dotyczyły właśnie założycieli, którzy powrócili do współpracy z True Ventures po wcześniejszych sukcesach.

Rewolucja interfejsu

Callaghan uważa, że obecne smartfony są nieefektywnym narzędziem do interakcji człowieka ze sztuczną inteligencją. Wysyłanie wiadomości tekstowych czy e-maili na małym ekranie jest, według niego, niewygodne i podatne na błędy. To przekonanie skłoniło True Ventures do poszukiwania alternatywnych interfejsów – zarówno sprzętowych, jak i programowych. To właśnie ta intuicja doprowadziła True do wczesnych inwestycji w Fitbit, zanim opaski fitness stały się popularne, w Peloton, mimo początkowego sceptycyzmu innych, oraz w Ring, gdy jego twórca zmagał się z brakiem funduszy.

Najnowszym przejawem tej filozofii jest inwestycja w Sandbar – urządzenie sprzętowe, które Callaghan określa mianem „kompana myśli”. W praktyce jest to aktywowany głosem pierścień noszony na palcu wskazującym, którego głównym zadaniem jest bezszelestne przechwytywanie i organizowanie myśli w formie notatek głosowych. W przeciwieństwie do innych gadżetów, Sandbar nie próbuje być kolejnym inteligentnym zegarkiem czy konkurentem dla Oura Ring. Jego siła leży w prostocie i skupieniu na jednej, kluczowej funkcji: odpowiadaniu na fundamentalną ludzką potrzebę uwieczniania ulotnych myśli.

To, co przyciągnęło True do założycieli Sandbar, Miny Fahmi i Kiraka Honga, to nie tylko sam produkt. Decydująca okazała się zbieżność wizji. Fahmi i Hong, którzy wcześniej pracowali nad interfejsami neurologicznymi w CTRL-Labs (przejętym przez Metę), posiadali unikalne doświadczenie. Callaghan podkreśla, że kluczowe jest to, jakie zachowania umożliwia dane urządzenie, a nie tylko jego techniczne specyfikacje. To echo jego wcześniejszego stwierdzenia o Pelotonie: „Nie chodzi o rower”, ale o społeczność i styl życia, który tworzy.

Przyszłość inwestycji w sztuczną inteligencję – ostrożny optymizm

Filozofia True Ventures, zakładająca stawianie na nowe zachowania, a nie tylko na nowe gadżety, wpływa również na ich zdyscyplinowane podejście do kapitału. Podczas gdy startupy AI często pozyskują setki milionów dolarów przy miliardowych wycenach, True Ventures konsekwentnie inwestuje w początkowe fazy, oferując zazwyczaj od 3 do 6 milionów dolarów za 15-20% udziałów. Callaghan wyraża przekonanie o możliwości zwiększenia funduszy dla dobrze rokujących projektów, ale nie dąży do gromadzenia miliardów dolarów, co uważa za niepotrzebne do zbudowania czegoś wyjątkowego.

Callaghan zachowuje również umiarkowany optymizm wobec szerszego boomu na sztuczną inteligencję. Choć uważa, że OpenAI może wkrótce być warte bilion dolarów, jednocześnie dostrzega sygnały ostrzegawcze w związku z ogromnymi wydatkami na infrastrukturę AI – szacowanymi na 5 bilionów dolarów na centra danych i chipy. „Jesteśmy w bardzo kapitałochłonnej części cyklu, a to niepokoi” – zauważa. Pomimo tego jest przekonany, że największa wartość zostanie stworzona na warstwie aplikacji, gdzie nowe interfejsy umożliwią zupełnie nowe interakcje i zachowania.

Kluczem do sukcesu, według Callaghana, jest inwestowanie w to, co wydaje się ryzykowne i nieoczywiste, otaczając się zespołem, któremu się bezgranicznie ufa. Minie pięć do dziesięciu lat, zanim okaże się, czy wczesne, pozornie szalone pomysły miały sens. Biorąc pod uwagę historię True Ventures w odkrywaniu potencjału w niewidocznych dla innych technologiach – od trackerów fitness, przez rowery z łącznością, po inteligentne dzwonki doTzw – warto zwrócić uwagę na to, gdy Callaghan mówi, że dni smartfonów są policzone. Bycie „wcześnie” to istota ich strategii, wspierana przez rynkowe trendy: rynek smartfonów jest nasycony, rośnie zaledwie o 2% rocznie, podczas gdy segment wearables (inteligentne zegarki, pierścienie, urządzenia sterowane głosem) rozwija się w dwucyfrowym tempie. To wyraźny sygnał, że sposoby interakcji z technologią ulegają zmianie, a True Ventures odpowiednio dostosowuje swoje strategiczne inwestycje.