Medycyna i zdrowie

MyHair AI: Cyfrowy diagnosta wypadania włosów

Pomysł na MyHair AI zrodził się z osobistych doświadczeń Cyriaca Leforta. Podczas rutynowej wizyty u fryzjera w Nowym Jorku, 32-letni wówczas Lefort usłyszał sugestię, że zaczyna tracić włosy. Mimo początkowego sceptycyzmu, incydent ten uwydatnił dla niego emocjonalny aspekt problemu łysienia i skłonił do refleksji nad brakiem przejrzystości w branży oferującej rozwiązania na wypadanie włosów.

Rynek produktów i usług związanych z wypadaniem włosów, szacowany na 50 miliardów dolarów, często charakteryzuje się rozbieżnymi informacjami i niezweryfikowanymi opiniami. Lefort, seryjny przedsiębiorca, wraz ze swoim partnerem, Tilenem Babnikiem, postanowił wykorzystać sztuczną inteligencję do stworzenia narzędzia, które wprowadzi klarowność i naukową rzetelność w tej dziedzinie.

Jak działa MyHair AI?

MyHair AI funkcjonuje jako aplikacja mobilna, do której użytkownicy przesyłają zdjęcia swojej głowy. Technologia sztucznej inteligencji analizuje te fotografie, mierząc gęstość włosów i identyfikując wczesne oznaki łysienia. Kluczowym elementem jest możliwość śledzenia ewolucji stanu włosów na przestrzeni czasu, co pozwala na dostosowanie spersonalizowanych procedur pielęgnacyjnych.

Poza diagnostyką platforma umożliwia również znalezienie specjalistów i klinik z zakresu trychologii, a także dostęp do zweryfikowanych opinii, co ma zapobiegać oszustwom i nieefektywnym rozwiązaniom.

Unikalne podejście do diagnostyki

W przeciwieństwie do wielu istniejących na rynku rozwiązań, które często bazują na ogólnych modelach językowych (LLM), MyHair AI wyróżnia się zastosowaniem dedykowanego modelu sztucznej inteligencji. Model ten został wytrenowany na ponad 300 000 obrazów włosów, co zapewnia wysoką precyzję w diagnozie łysienia. Lefort podkreśla, że celem MyHair AI jest dostarczanie użytkownikom konkretnych informacji o stanie ich włosów, dopasowywanie produktów do ich typu włosów oraz wyjaśnianie naukowych podstaw działania tych produktów, włączając w to potencjalne skutki uboczne.

Szybki rozwój i perspektywy

Projekt MyHair AI, który powstał w ciągu kilku miesięcy, w dużej mierze dzięki tzw. „vibe codingowi” (szybkiemu prototypowaniu bez formalnego zespołu inżynierskiego), szybko zyskał na popularności. Od momentu debiutu latem bieżącego roku aplikacja zgromadziła ponad 1000 płatnych subskrybentów i 200 000 kont użytkowników. Przeanalizowano już ponad 300 000 zdjęć skóry głowy, a firma nawiązała współpracę ze specjalistami i klinikami, umożliwiając im szybszą ocenę pacjentów. Do zarządu dołączyła również znana dermatolog, dr Tess.

MyHair AI ma ambitne plany ekspansji, włączając w to budowę platformy do rezerwacji wizyt i poszerzenie sieci partnerskich. Lefort wierzy, że technologia AI, którą rozwijają, ma potencjał do rozwiązania jednego z najczęstszych codziennych zmartwień mężczyzn i kobiet.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *