Czy nowe oblicze ChatGPT to komercjalizacja intymności?
OpenAI, lider w dziedzinie sztucznej inteligencji, ogłosił znaczącą zmianę w polityce użytkowania swojego popularnego chatbota, ChatGPT. Zgodnie z zapowiedziami Sama Altmana, CEO firmy, już w grudniu narzędzie umożliwi generowanie treści o charakterze erotycznym dla zweryfikowanych dorosłych użytkowników. Decyzja ta, podana pierwotnie w „Model Spec” firmy, a następnie potwierdzona przez Altmana w mediach społecznościowych, interpretowana jest jako odejście od dotychczasowych restrykcji dotyczących „nieprzyzwoitych” materiałów.
Ta nowa strategia budzi pytania o granice interakcji człowiek–AI oraz o potencjalne konsekwencje dla użytkowników. Altman argumentuje, że OpenAI nie aspiruje do roli „moralnej policji świata”, a rozszerzenie możliwości chatbota jest częścią szerszego dążenia do zapewnienia „wolności dla dorosłych”. Niezależnie od intencji, ta transformacja stanowi poważne przetasowanie w krajobrazie sztucznej inteligencji.
Erotyka czy „emocjonalna komodyfikacja”?
Julie Carpenter, badaczka z Cal Poly, zwraca uwagę, że nowe podejście do treści dla dorosłych może przyczynić się do „emocjonalnej komodyfikacji”, gdzie intymne doświadczenia stają się towarem. Możliwość dzielenia się z chatbotem „najskrytszymi myślami, pragnieniami, skłonnościami seksualnymi, fetyszami i przygodami” z pewnością pogłębi więź użytkowników z AI, jednocześnie stwarzając ryzyko komercjalizacji głęboko osobistych sfer życia.
Decyzja OpenAI kontrastuje z wcześniejszymi próbami blokowania treści o zabarwieniu seksualnym. Przypadek dewelopera tworzącego „erotyczne towarzyszki” z wykorzystaniem modeli OpenAI, który otrzymał list z nakazem zaprzestania działalności, jest tego dowodem. Wydaje się, że przeszłość ustępuje miejsca nowym horyzontom, choć OpenAI nie udzieliło szczegółowych odpowiedzi na pytania dotyczące tej zmiany.
Granice pojęć: „erotyka” a „sexbot”
Sam Altman, zapytany w podcaście niezależnej dziennikarki Cleo Abrams o decyzje, które mogłyby przyspieszyć rozwój firmy kosztem „dobra ludzkości”, wspomniał o nieimplementowaniu „sexbot avatara”. To stwierdzenie, choć w domyśle odnosiło się do konkurencji, rodzi pytanie o subtelną, ale istotną różnicę między „erotyką” a pojęciem „sexbota”.
Carpenter podkreśla, że użycie archaicznego terminu „erotyka” przez Altmana może być próbą złagodzenia odbioru społecznego. Słowo to, niosące ze sobą konotacje literackie i artystyczne, wydaje się bardziej akceptowalne niż bardziej bezpośrednie określenia, takie jak „pornografia”. Nadal niejasne jest, czy moderacja treści obejmie wyłącznie tekst, czy również obrazy i głos AI. Jeśli wyłączone zostaną obrazy, OpenAI może uniknąć kontrowersji związanych z rozpowszechnianiem erotycznych deepfake’ów, często wykorzystywanych do molestowania kobiet.
Intymność z maszyną: ludzka natura czy nowe ryzyka?
Kate Devlin, badaczka z King’s College London, zauważa, że próby nawiązywania intymnych interakcji z technologią są częścią ludzkiej natury. „Ludzie od zawsze próbowali wchodzić w brudne rozmowy z maszynami” – komentuje Devlin. Rosnąca popularność mediów społecznościowych i innych form komunikacji cyfrowej mogła przygotować społeczeństwo na intymne interakcje z chatbotami, które stają się coraz bardziej ludzkie w swoim zachowaniu.
Nie wszyscy badacze zgadzają się, że erotyczne interakcje z AI stanowią zagrożenie dla ludzkiej intymności. Neil McArthur z University of Manitoba uważa, że erotyczne boty mogą być „jednym z elementów spektrum relacji”, a nie zamiennikiem ludzkich więzi. Pozwalają one użytkownikom na eksplorację fantazji, których nie mogliby realizować w rzeczywistości.
Choć stereotypowy obraz użytkownika erotycznego chatbota często wiąże się z samotnymi mężczyznami, Devlin sprzeciwia się temu uproszczeniu. Jej badania pokazują, że kobiety również używają chatbotów do towarzystwa, tworząc „miłego, szanującego chłopaka” w obliczu online’owej toksyczności.
Prywatność i komercjalizacja emocji
Eksperci zgodnie podkreślają kwestie prywatności. Wyciek wrażliwych rozmów z chatbotem mógłby mieć katastrofalne konsekwencje, szczególnie dla osób skrywających swoją orientację seksualną czy intymne preferencje. Jest to analogiczne do historii przeglądania stron pornograficznych – ujawnienie takich danych może być niezwykle szkodliwe.
Devlin zwraca również uwagę na potencjalną „emocjonalną komodyfikację”, gdzie pożądanie staje się źródłem dochodu dla firm AI. Wyobraźmy sobie hipotetyczną wersję ChatGPT, która oferuje nadzwyczajnie intymne doznania, ale za dodatkową, miesięczną opłatą. „To kusząca technologia. Oferuje nam połączenie, czy to seksualne, czy romantyczne. Każdy pragnie połączenia. Każdy chce czuć się pożądany” – podsumowuje Devlin, co podkreśla siłę oddziaływania tej nowej formy interakcji, ale także jej potencjalne, finansowe wykorzystanie.
