xLight i rząd USA: nowe perspektywy w produkcji chipów i ponowne rozbudzenie prawa Moore’a
Pat Gelsinger, postać znana w branży półprzewodników, po opuszczeniu Intela rok temu, nie zwalnia tempa. Obecnie, jako partner generalny w firmie venture capital Playground Global, skupia się na wspieraniu dziesięciu startupów. Szczególną uwagę przykuwa firma xLight, która ogłosiła wstępne porozumienie z Departamentem Handlu USA w sprawie finansowania do 150 milionów dolarów, co uczyni rząd znaczącym udziałowcem w przedsiębiorstwie.
Gelsinger i ambicje xLight
To porozumienie stanowi istotne osiągnięcie dla Gelsingera, który spędził 35 lat w Intelu. Jednocześnie wywołuje dyskusję w Krzemowej Dolinie na temat rosnącej roli administracji w strategicznych sektorach technologicznych.
Gelsinger, pełniący funkcję prezesa wykonawczego xLight, wydaje się niewzruszony debatą ideologiczną. Jego głównym celem jest rozwiązanie problemu, który, jak uważa, jest największym wąskim gardłem w przemyśle półprzewodników: litografii. xLight rozwija przełomową technologię masywnych „laserów swobodnych elektronów” zasilanych akceleratorami cząstek.
„Mam długoterminową misję, aby prawo Moore’a nadal obowiązywało w przemyśle półprzewodników” – powiedział Gelsinger, odnosząc się do zasady, że moc obliczeniowa powinna podwajać się co dwa lata. „Uważamy, że to jest technologia, która obudzi prawo Moore’a”.
Wsparcie rządu i kontrowersje
Umowa z xLight jest pierwszą nagrodą w ramach Ustawy o chipach i nauce (Chips and Science Act) za drugiej kadencji Trumpa, wykorzystując fundusze przeznaczone dla firm na wczesnym etapie rozwoju z obiecującymi technologiami. Należy podkreślić, że jest to jedynie list intencyjny, co oznacza, że szczegóły mogą jeszcze ulec zmianie.
Komentując potencjalne zmiany w finansowaniu, Gelsinger stwierdził: „Zgodziliśmy się co do warunków w zasadzie, ale jak w przypadku każdej takiej umowy, wciąż jest praca do wykonania”.
Przełomowa technologia litograficzna
Technologia rozwijana przez xLight jest ambitna. Firma planuje budowę maszyn o wymiarach około 100 na 50 metrów – zbliżonych do wielkości boiska piłkarskiego – które będą zlokalizowane poza zakładami produkcji półprzewodników. Te lasery swobodnych elektronów generowałyby ekstremalne promieniowanie ultrafioletowe o precyzyjnych długościach fal do 2 nanometrów. To znacznie potężniejsze rozwiązanie niż obecnie używane 13,5-nanometrowe długości fal przez ASML, holenderskiego giganta dominującego na rynku litografii EUV.
„Około połowy kapitału w całym przemyśle półprzewodników idzie na litografię. W środku maszyny litograficznej jest światło. A ta zdolność do ciągłego innowania w zakresie krótszych długości fal, światła o większej mocy, jest istotą zdolności do kontynuowania innowacji w zakresie bardziej zaawansowanych półprzewodników” – wyjaśnił Gelsinger.
Nietypowe doświadczenie i strategiczne partnerstwa
Na czele xLight stoi Nicholas Kelez, którego doświadczenie jest nietypowe dla sektora półprzewodników. Przed założeniem xLight, Kelez kierował rozwojem komputerów kwantowych w PsiQuantum i spędził dwie dekady budując wielkoskalowe obiekty nauki o promieniowaniu rentgenowskim w narodowych laboratoriach, takich jak SLAC i Lawrence Berkeley, gdzie był głównym inżynierem Linac Coherent Light Source.
Kelez wyjaśnił, dlaczego ta technologia jest teraz wykonalna, podczas gdy ASML zrezygnowało z podobnego podejścia niemal dekadę temu: „Różnica polegała na tym, że technologia nie była tak dojrzała”. Dodał, że kluczową innowacją jest traktowanie światła jako narzędzia, a nie budowanie go w każdej maszynie.
Firma planuje wyprodukować pierwsze wafle krzemowe do 2028 roku, a pierwszy komercyjny system ma zostać uruchomiony do 2029 roku. Co istotne, xLight nie postrzega ASML jako bezpośredniego konkurenta. Wręcz przeciwnie, nawiązała z nimi współpracę w celu integracji ich technologii ze skanerami ASML.
Krytyka i szerszy kontekst
Związek Gelsingera z administracją Trumpa dodaje kolejny wymiar tej historii. Menedżer zaprezentował xLight Sekretarzowi Handlu Howardowi Lutnickowi jeszcze w lutym, zanim Playground Global sfinansował startup. Kelez przyznał, że przez ponad rok próbował przekonać rząd do projektu xLight jako sposobu na przywrócenie produkcji chipów do USA, jednak nowe porozumienie spotkało się z krytyką ze strony niektórych, którzy uważają podejście administracji za nadmierne.
Gelsinger pozostaje niewzruszony, przedstawiając to jako konieczność dla konkurencyjności narodowej. „Mierzę to wynikami” – powiedział. „Czy to przynosi rezultaty, których chcemy i potrzebujemy, aby ożywić naszą politykę przemysłową? Wiele naszych konkurencyjnych krajów nie prowadzi takich debat. Idą naprzód z polityką niezbędną do osiągnięcia swoich konkurencyjnych celów”.
Udział rządu w xLight wiąże się z minimalnymi ograniczeniami. Departament Handlu nie będzie miał prawa weta ani miejsca w zarządzie, ani prawa do informacji. „To mniejszościowa inwestycja, bez wpływu na zarządzanie, ale mówi również, że potrzebujemy sukcesu tej firmy w narodowym interesie” – dodał Gelsinger.
Plany finansowe i ekspansja
xLight zebrał już 40 milionów dolarów od inwestorów, w tym Playground Global, i planuje kolejną rundę finansowania w styczniu. Kelez podkreśla, że ich ścieżka finansowania jest bardziej wykonalna niż w przypadku startupów zajmujących się fuzją termojądrową czy obliczeniami kwantowymi, które potrzebują miliardów dolarów.
Firma podpisała również list intencyjny z Nowym Jorkiem w sprawie budowy swojej pierwszej maszyny w New York CREATE, niedaleko Albany, co również wymaga finalizacji. Dla Gelsingera, xLight to coś więcej niż tylko kolejna firma w portfolio. To szansa na ugruntowanie swojej pozycji w branży półprzewodników, którą pomógł budować.
Zapytany o swoje zasady w obecnym środowisku politycznym, Gelsinger przybrał bardziej technokratyczne podejście do przywództwa korporacyjnego. Uważa, że dyrektorzy generalni i firmy powinni pozostać neutralni politycznie. „Ich zadaniem jest osiąganie celów biznesowych i służenie inwestorom” – stwierdził. „W rezultacie trzeba być w stanie ustalić, jakie polityki są korzystne albo dla strony republikańskiej, albo dla strony demokratycznej, i być w stanie się po nich poruszać.”
Dodatkowo z uśmiechem zapewnił, że „podatnicy dobrze na tym wyjdą”.
Nowa rola Gelsingera
Na pytanie, czy praca nad dziesięcioma startupami jest wystarczająca dla osoby, która kiedyś kierowała Intelem, Gelsinger odpowiedział z entuzjazmem: „Absolutnie. Idea, że mogę teraz wpływać na tak szeroki zakres technologii – jestem rdzeniem eksperta w dziedzinie głębokiej technologii. Mój umysł jest tutaj tak rozciągnięty i jestem wdzięczny, że zespół Playground przyjął mnie do siebie, pozwolił mi ich uczyć i być początkującym venture capitalistą”.
Po chwili dodał z uśmiechem: „I oddałem żonie jej weekendy”. Biorąc pod uwagę reputację Gelsingera jako pracoholika, można się zastanawiać, jak długo ten układ potrwa.
